Urban broni projektu. „To prowadzi do budowy lepszej drużyny”

Antoni Figlewicz

06 października 2026, 00:11 • 3 min czytania 2

Reklama
Urban broni projektu. „To prowadzi do budowy lepszej drużyny”

Trudno powiedzieć, jaka będzie najbliższa przyszłość reprezentacji Polski i tym samym jej selekcjonera, Jana Urbana. Kończące się porażką w Zenicy zgrupowanie raczej nie poszło po naszej myśli, wyniki mogą wręcz wypełniać serca kibiców niepokojem. W tym wszystkim trener Urban znajduje jakieś pozytywy, nawet jeśli sytuacja zdaje się napięta.

Reklama

Napięta i nienapięta zarazem. Sam selekcjoner przekonuje, że nie zastanawia się teraz, jak jego pracę podsumuje po ostatnich czterech meczach prezes PZPN. – Nie myślę o tym, zobaczymy, to pokaże czas, skupiam się raczej na meczu – uciął temat Urban podczas pomeczowej konferencji. I zgodnie z jego prośbą przeszliśmy do tego, co wydarzyło się na boisku w Zenicy.

Jan Urban mówi wprost: Nie powinno być tego karnego

Jak zatem trener podsumował występ swojego zespołu? – Rozegraliśmy niezłe spotkanie, zasłużyliśmy na bramkę. Trzeba na pewno strzelić, bo później ma się z tytułu nieskuteczności spore problemy. A gospodarze? Grali bezpośrednio, zebrane piłki są ich atutem, ale całkiem nieźle sobie z tym radziliśmy – oceniał po ostatnim gwizdku.

Wprost też stwierdził, że nasza kadra została nieco skrzywdzona. Zdaniem trenera Urbana podyktowany dla Bośniaków karny był z kapelusza:

– Rzut karny? Nie powinno go być, po prostu, nie powinno się czegoś takiego gwizdać.

Reklama

Selekcjoner przyznał, że dokładnie obejrzał tę akcję po meczu, na powtórkach. I widział, że decyzja sędziego była trochę naciągana…

Świderski w kadrze nie dojeżdża? „W całym meczu pracował bardzo dobrze”

Jedno z  pytań dotyczyło też dyspozycji Karola Świderskiego, który zdaniem niektórych nie zaliczył zbyt udanego występu. Nominalnie został ustawiony bliżej prawej strony boiska, co Urban wytłumaczył już na początku.

– Chcieliśmy, żeby w środku zagrał Sebastian, a Karol jest zawodnikiem, który potrafi znaleźć się w polu karnym i z nieoczywistej pozycji zaskoczyć w niektórych sytuacjach. Miał zresztą okazję znakomitą, sam na sam, niestety jej nie wykorzystał. W całym meczu pracował jednak bardzo dobrze – ocenił selekcjoner.

Spór o wolę walki. „Bośniacy nie chcieli wcale bardziej, nie mówmy tak”

Spore emocje wzbudziło jednak u niego kolejne pytanie. Dotyczące nastawienia polskiej kadry i tego, czy nasi piłkarze mają w sobie wystarczająco samozaparcia, woli walki, chęci.

Reklama

– Jak jest przegrany mecz, to brakuje ambicji i cech wolicjonalnych. Moim zdaniem Bośniacy nie mieli tych cech więcej. Nie mówmy w ten sposób – odparował zarzut trener Urban. A potem podkreślił, że wszystkie te ostatnie mecze służą w jego opinii jednemu celowi. – To wszystko prowadzi do budowy lepszej drużyny. Mówiliśmy, że szukamy bramkarza, moim zdaniem sytuacja się klaruje. Szukaliśmy pomocnika, znaleźliśmy kogoś takiego jak Wiktor Nowak. Szukaliśmy kogoś na lewą obronę, jest Frankowski – wyliczał Urban.

– Nie będę popadał z euforii w rozpacz, ta drużyna nie jest zespołem, który nie oddaje strzału na bramkę, który nie potrafi zagrać kombinacyjnie. W dzisiejszej piłce nie jest łatwo stworzyć sobie nie wiadomo ilu okazji, my je mieliśmy, dwie czy trzy. Tak, jak w pierwszym spotkaniu zasłużyliśmy na więcej, tak dziś nie zasłużyliśmy tu na porażkę – podsumował selekcjoner reprezentacji Polski.

Co więc sprawiło, że to Bośniacy zgarnęli w Zenicy trzy punkty? – Nasz rywal miał troszkę więcej szczęścia i zdobył trzy punkty. Nie będzie nam jednak prosto wskoczyć w tej grupie do pierwszej dwójki – prognozuje Jan Urban.

Fot. Newspix.pl

Reklama
2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Narodów

Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków

Patryk Idasiak
13
Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków

Liga Narodów

Reklama
Liga Narodów

Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków

Patryk Idasiak
13
Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków