Po pokonaniu Bruk-Bet Termaliki Nieciecza Lech Poznań po raz pierwszy w tym sezonie zasiadł na fotelu lidera Ekstraklasy. Podopieczni Nielsa Frederiksena pokazali próbkę ofensywnych możliwości i wygrali 4:1. W tej chwili trudno popsuć humory kibiców Kolejorza, ale nutkę pesymizmu przyniosła wiadomość o urazie Antonio Milicia. Nowe informacje w jego sprawie przekazał Adrian Gałuszka, rzecznik prasowy Lecha.
Mateusz Skrzypczak miał w tym spotkaniu usiąść na ławce. Do gry od początku przewidziany był Antonio Milić, ale w trakcie ćwiczenia przerzutów na drugą stronę podczas rozgrzewki złapał się za pachwinę. Trener Lecha podjął decyzję o zmianie w składzie tuż przed meczem.
– Podczas rozgrzewki poczuł ból w pachwinie. To raczej nic poważnego, ale musimy to jutro sprawdzić. Zastanawialiśmy się, czy dać mu grać, on także się nad tym zastanawiał, ale zdecydowałem, by nie podejmować ryzyka. Myślę, że to nic poważnego, ale musimy poczekać do jutra – mówił po meczu Niels Frederiksen.
Nowe informacje w sprawie Milicia przekazał Adrian Gałuszka, rzecznik Lecha. Obrońca przeszedł badania, a te nie wykazały żadnego poważnego urazu.
Witamy, miał dzisiaj badania, nie wykazały nic poważnego. https://t.co/mvOBzMLItk
— Adrian Gałuszka (@AdrianGaluszka) March 23, 2026
Przerwa na mecze reprezentacji przyszła więc w idealnym momencie. Biorąc pod uwagę fakt, iż Kolejorz kolejny mecz rozegra 4 kwietnia, występ Chorwata wydaje się niezagrożony. To ważne informacje w kontekście sytuacji kadrowej mistrzów Polski. Do końca sezonu nie zagra przecież Alex Douglas, więc w tym momencie Frederiksen ma do dyspozycji Mateusza Skrzypczaka, Wojciecha Mońkę i właśnie Antonio Milicia.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Haditaghi o pobiciu piłkarzy Śląska: Najsurowsza kara, na jaką zezwala prawo
- Poważne osłabienia Rakowa. Kluczowi piłkarze kontuzjowani
- Przerwa reprezentacyjna ostatniej nadziei. Kto spadnie z Ekstraklasy?
Fot. Newspix.pl