Nie żyje były reprezentant Rumunii. Topił się w jeziorze

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

09 lipca 2026, 13:27 • 4 min czytania 0

Reklama
Nie żyje były reprezentant Rumunii. Topił się w jeziorze

W wieku 44 lat tragiczną śmierć poniósł były reprezentant Rumunii i zasłużony piłkarz CFR Cluj. Trzykrotny mistrz kraju z tym klubem zaczął topić się w jeziorze położonym niedaleko miejscowości, w której sprawował funkcję burmistrza. Znajomy mężczyzny opowiedział w rumuńskich mediach o dramatycznych scenach, które miały miejsce nad wodą. 

Reklama

Znany rumuński klub w żałobie

Rumuńskie CFR Cluj poinformowało o śmierci swojego zasłużonego zawodnika. W wieku 44 lat zmarł Gabriel Muresan, który w bordowo-białych barwach rozegrał blisko 180 meczów. CFR Muresan reprezentował w latach 2007-13. Wcześniej występował m.in. w koszulce Gaz Metan, czy Glorii Bystrzyca. Po opuszczeniu „Kolejarzy” występował dla rosyjskiego Toma Tomsk, a buty na kołek odwiesił w 2017 roku w barwach Targu Mures. Tam zdobył ostatnie trofeum w karierze – Superpuchar Rumunii. Było to jedyne trofeum, po które nie sięgnął z Cluj.

Podczas sześcioletniego pobytu w Kluż-Napoce zdobył osiem trofeów – po trzy mistrzostwa i puchary kraju oraz dwa superpuchary Rumunii. Czterokrotnie awansował z CFR do fazy zasadniczej europejskich pucharów, a trzykrotnie była to Liga Mistrzów. Dzięki ówczesnej pozycji rumuńskiej ligi w rankingu UEFA jego drużyna dwukrotnie do LM awansowała automatycznie. W najważniejszych klubowych rozgrywkach Muresan zaliczył 13 występów, z czego 12 od deski do deski. Jeden z nich miał miejsce na Old Trafford, który zakończył się wygraną Cluj 1:0.

Jako piłkarz Cluj Muresan kilka razy miał okazję reprezentować Rumunię. W narodowych barwach rozegrał dziewięć meczów. Zadebiutował w czerwcu 2007 roku, a ostatni cztery lata później. W międzyczasie Rumunia zagrała na Euro 2008, jednak Muresan powołania nie dostał.

Reklama

Tragiczna śmierć

Muresan zmarł w tragicznych okolicznościach 8 lipca wieczorem. 44-latek wybrał się z proboszczem parafii w Apoldzie, gdzie sprawował funkcję burmistrza, nad jezioro. Ksiądz, z którym były piłkarz miał bliskie relacje, opowiedział gazecie „Sporturilor”, że po wspólnej saunie wszedł ze znajomym do wody. W pewnym momencie Muresan zasugerował, że źle się czuje. Mówił, że ma już siły pływać. Miał jednak dodać, że jest w stanie wyjść na powierzchnię. Wtedy zaczął się topić. Ksiądz natychmiast wezwał pomoc. Służby wyciągnęły mężczyznę z wody i podjęły próbę reanimacji. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, ale jego życia nie udało się uratować.

Jak zwykle poszliśmy do sauny, a potem nad jezioro. Kąpaliśmy się w nim okresowo. W każdy wtorek i czwartek chodziliśmy do sauny. Tym razem nie wiem, ile wysiłku kosztowało go dojście na koniec jeziora. Powiedziałam mu: „Zostań tu, przy jeziorze, nie płyń dalej, bo i tak jest ciemno”. Kiedy wróciłem, powiedział: „Ojcze, chyba już nie dam rady”. Zapytałem go: „Gabi, dasz radę podejść?”. Odpowiedział: „Tak, tak”. Odwróciłem się, ruszyłem w stronę chaty. Byłem już na jeziorze, na pontonie, a on znów powiedział: „Chyba już nie dam rady”.

Reklama

– Zobaczyłem, jak macha rękami i w tym momencie wskoczyłem na deskę SUP, i popłynąłem w kierunku, w którym widziałem go ostatnio. Ale zanim zdążyłem dwukrotnie pomachać wiosłem i spojrzeć w górę, żeby zobaczyć, dokąd zmierzam, już go nie widziałem. Po prostu popłynąłem na chybił trafił i zacząłem nurkować. Nurkowałem na ślepo, była noc (…) To nie było od sauny, po prostu. Byłem w jeziorze, pływałem za nim (…) Znaleźli go po trzech godzinach. Nie mieliśmy ze sobą nurka. Od razu powiedziałem służbom, że będzie potrzebny.

Wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłego okazali m.in. UEFA czy też rumuńska federacja. – Niech Bóg ma go w opiece – czytamy w komunikacie rumuńskiego ZPN-u. Kondolencje złożył też ratusz gminy Apold. – Wyrażamy głęboki smutek z powodu śmierci Gabriela Muresana, burmistrza i oddanego działacza naszej społeczności. (…) Nasza społeczność będzie pielęgnować jego pamięć i będzie mu wdzięczna za wszystko, co zrobił dla mieszkańców oraz gminy Apold. Dziś wszyscy przeżywamy wielki ból – napisano w oświadczeniu.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Nie grałeś w klubie europejskim? Nie ma cię w kluczowej fazie mundialu

AbsurDB
3
Nie grałeś w klubie europejskim? Nie ma cię w kluczowej fazie mundialu

Inne reprezentacje

Reklama
Bundesliga

Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu

Kacper Korpak
4
Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu