W wieku 44 lat tragiczną śmierć poniósł były reprezentant Rumunii i zasłużony piłkarz CFR Cluj. Trzykrotny mistrz kraju z tym klubem zaczął topić się w jeziorze położonym niedaleko miejscowości, w której sprawował funkcję burmistrza. Znajomy mężczyzny opowiedział w rumuńskich mediach o dramatycznych scenach, które miały miejsce nad wodą.
Znany rumuński klub w żałobie
Rumuńskie CFR Cluj poinformowało o śmierci swojego zasłużonego zawodnika. W wieku 44 lat zmarł Gabriel Muresan, który w bordowo-białych barwach rozegrał blisko 180 meczów. CFR Muresan reprezentował w latach 2007-13. Wcześniej występował m.in. w koszulce Gaz Metan, czy Glorii Bystrzyca. Po opuszczeniu „Kolejarzy” występował dla rosyjskiego Toma Tomsk, a buty na kołek odwiesił w 2017 roku w barwach Targu Mures. Tam zdobył ostatnie trofeum w karierze – Superpuchar Rumunii. Było to jedyne trofeum, po które nie sięgnął z Cluj.
Podczas sześcioletniego pobytu w Kluż-Napoce zdobył osiem trofeów – po trzy mistrzostwa i puchary kraju oraz dwa superpuchary Rumunii. Czterokrotnie awansował z CFR do fazy zasadniczej europejskich pucharów, a trzykrotnie była to Liga Mistrzów. Dzięki ówczesnej pozycji rumuńskiej ligi w rankingu UEFA jego drużyna dwukrotnie do LM awansowała automatycznie. W najważniejszych klubowych rozgrywkach Muresan zaliczył 13 występów, z czego 12 od deski do deski. Jeden z nich miał miejsce na Old Trafford, który zakończył się wygraną Cluj 1:0.
Jako piłkarz Cluj Muresan kilka razy miał okazję reprezentować Rumunię. W narodowych barwach rozegrał dziewięć meczów. Zadebiutował w czerwcu 2007 roku, a ostatni cztery lata później. W międzyczasie Rumunia zagrała na Euro 2008, jednak Muresan powołania nie dostał.
Tragiczna śmierć
Muresan zmarł w tragicznych okolicznościach 8 lipca wieczorem. 44-latek wybrał się z proboszczem parafii w Apoldzie, gdzie sprawował funkcję burmistrza, nad jezioro. Ksiądz, z którym były piłkarz miał bliskie relacje, opowiedział gazecie „Sporturilor”, że po wspólnej saunie wszedł ze znajomym do wody. W pewnym momencie Muresan zasugerował, że źle się czuje. Mówił, że ma już siły pływać. Miał jednak dodać, że jest w stanie wyjść na powierzchnię. Wtedy zaczął się topić. Ksiądz natychmiast wezwał pomoc. Służby wyciągnęły mężczyznę z wody i podjęły próbę reanimacji. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, ale jego życia nie udało się uratować.
– Jak zwykle poszliśmy do sauny, a potem nad jezioro. Kąpaliśmy się w nim okresowo. W każdy wtorek i czwartek chodziliśmy do sauny. Tym razem nie wiem, ile wysiłku kosztowało go dojście na koniec jeziora. Powiedziałam mu: „Zostań tu, przy jeziorze, nie płyń dalej, bo i tak jest ciemno”. Kiedy wróciłem, powiedział: „Ojcze, chyba już nie dam rady”. Zapytałem go: „Gabi, dasz radę podejść?”. Odpowiedział: „Tak, tak”. Odwróciłem się, ruszyłem w stronę chaty. Byłem już na jeziorze, na pontonie, a on znów powiedział: „Chyba już nie dam rady”.
On behalf of the European football community, we are saddened by the passing of former Romania international Gabriel Mureșan at the age of 44.
Mureșan earned nine caps for his country and captained CFR Cluj, winning three league titles during a successful six-year spell with the… pic.twitter.com/ymrA9cws8g
— UEFA (@UEFA) July 9, 2026
– Zobaczyłem, jak macha rękami i w tym momencie wskoczyłem na deskę SUP, i popłynąłem w kierunku, w którym widziałem go ostatnio. Ale zanim zdążyłem dwukrotnie pomachać wiosłem i spojrzeć w górę, żeby zobaczyć, dokąd zmierzam, już go nie widziałem. Po prostu popłynąłem na chybił trafił i zacząłem nurkować. Nurkowałem na ślepo, była noc (…) To nie było od sauny, po prostu. Byłem w jeziorze, pływałem za nim (…) Znaleźli go po trzech godzinach. Nie mieliśmy ze sobą nurka. Od razu powiedziałem służbom, że będzie potrzebny.
Wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłego okazali m.in. UEFA czy też rumuńska federacja. – Niech Bóg ma go w opiece – czytamy w komunikacie rumuńskiego ZPN-u. Kondolencje złożył też ratusz gminy Apold. – Wyrażamy głęboki smutek z powodu śmierci Gabriela Muresana, burmistrza i oddanego działacza naszej społeczności. (…) Nasza społeczność będzie pielęgnować jego pamięć i będzie mu wdzięczna za wszystko, co zrobił dla mieszkańców oraz gminy Apold. Dziś wszyscy przeżywamy wielki ból – napisano w oświadczeniu.
fot. Newspix