Kowal wróży Rakowowi: spadek z ligi oraz pobicie rekordu Polski

Mikołaj Duda

20 października 2026, 17:58 • 3 min czytania 6

Reklama
Kowal wróży Rakowowi: spadek z ligi oraz pobicie rekordu Polski

Kowal w swoim stałym cyklu „Kowal Subiektywnie” w głównej mierze skupił się na ostatnich wydarzeniach wokół Rakowa Częstochowa, który po drugim zwycięstwie w sezonie postanowił zwolnić dotychczasowego szkoleniowca. Nasz ekspert wciąż wróży Medalikom spadek z ligi, ale również zapowiada, że może zostać pobity rekord z poprzedniego sezonu. 

Reklama

Wojciech Kowalczyk nie rozumie decyzji, jaką podjęły władzę po ostatnim spotkaniu z Wieczystą. Ekipa Tomasza Kaczmarka odwróciła losy meczu i wygrała 2:1, jednak po kilku dniach trener i tak pożegnał się z posadą.

– W jakim kierunku idzie Raków? Słysząc tę informację z rana, tak się zastanawiałem, gdzie nastąpiło rozwolnienie, delikatnie rzecz ujmując. Od samej góry. Od samej góry zdają sobie sprawę, że właśnie te wspomniane 11 kolejek, czyli jedna trzecia sezonu, powoduje, że już jest niezbyt przyjemnie i zwalniamy trenera po wygraniu spotkania na wyjeździe z bezpośrednim rywalem do walki o utrzymanie. Po odwróceniu losów tego spotkania, bo przegrywało się wcześniej. 

– Czyli co? Oni byli w Krakowie na meczu i po golu dla Wieczystej wyszli ze stadionu, bo nie chcieli tego więcej oglądać, a do poniedziałku nie przeczytali wyniku, że ich drużyna wygrała? Może i tak było. Szczerze powiedziawszy, zaskakująca decyzja, bo ja sobie tak rozłożyłem na czynniki pierwsze to, co w ostatnim czasie wyprawia Raków Częstochowa. Pomijam futbol, który próbują grać – mówi Kowal w swoim stałym cyklu na kanale Weszło.

Kowal zapowiada spadek Rakowa! „Lubię się kłócić z ludźmi z Częstochowy”

Dalej nasz ekspert spodziewa się, że przy Limanowskiego dojdzie do pobicia rekordu, jeśli chodzi o liczbę trenerów w jednym sezonie. W poprzednim w Widzewie pracowało czterech, a teraz w Rakowie miałoby ich być nawet pięciu.

Reklama

– Raków Częstochowa to może być taka drużyna, która chce pobić rekord Polski. A rekord Polski – nie wiem, czy akurat ten rekord jest ustanowiony przez Widzew z poprzedniego sezonu, który miał czterech trenerów w Ekstraklasie, żeby się utrzymać – ale tutaj może być pięciu.

– A dlaczego pięciu? No bo już teraz będzie trzeci, a przy tym terminarzu, kalendarzu do połowy grudnia – tam chyba 12 grudnia Raków Częstochowa rozegra ostatni mecz – biorąc pod uwagę, jak wygląda ten zespół, no to trzeba będzie też chłopa zwolnić. Bo od stycznia ktoś pojedzie na zgrupowanie do Turcji, zakładam, że do Turcji, bo tam wszyscy latają, i będzie przygotowywał zespół. Czyli to już będzie czwarty trener.

– No ale ten czwarty trener po styczniowym zgrupowaniu w Turcji, ewentualnie po jakichś sparingach, dobrze przygotuje zespół, ale dowiemy się tego na boiskach kartofliskach w styczniu i w lutym. No i się okaże, że w styczniu i w lutym Raków dalej nie punktuje, dalej jest w strefie spadkowej. Co wtedy się wydarzy?

– Czwarty trener pójdzie, znaczy zostanie wyrzucony do kosza na śmietnik, czyli wpadnie piąty. Piąty trenerze, ratuj Raków przed spadkiem do pierwszej ligi! No, już tam szóstego nie przewiduję. Po prostu pogrzebiemy się z tym piątym, ale taki mi się wydaje, taki widzę plan.

Reklama

Na koniec Kowal podtrzymuje swoją prognozę, że Raków będzie jednym z trzech spadkowiczów z Ekstraklasy.

– Jako że lubię Raków Częstochowa, lubię się kłócić z ludźmi z Rakowa Częstochowa, lubię tych ludzi, którzy pracują w Częstochowie, spadniecie z ligi. A że klątwa Weszło i moja raczej nie działają, no to może się nie sprawdzić, ale to będzie waszym sukcesem. Ale to tylko moja przepowiednia. Na razie.

Pełny odcinek z cyklu „Kowal Subiektywnie” dostępny na kanale WeszłoTV! A w nim Wojciech Kowalczyk wypowiada się także na temat zwolnienia Jacka Zielińskiego z Korony Kielce.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Co ze zdrowiem liderów Legii przed hitem z Lechem? Są nowe wieści

Mikołaj Duda
0
Co ze zdrowiem liderów Legii przed hitem z Lechem? Są nowe wieści

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Co ze zdrowiem liderów Legii przed hitem z Lechem? Są nowe wieści

Mikołaj Duda
0
Co ze zdrowiem liderów Legii przed hitem z Lechem? Są nowe wieści