GKS Katowice kapitalnie rozpoczął nowy sezon Tauron Ligi. Beniaminek sprawił ogromną niespodziankę i pokonał Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0. Mistrzowie Polski nie znaleźli sposobu na świetnie dysponowanych gospodarzy, którzy od pierwszego meczu pokazali, że nie zamierzają obawiać się faworytów.
GKS Katowice zaskoczył mistrzów Polski
Na inaugurację sezonu doszło do starcia, w którym zdecydowanym faworytem byli siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie. Drużyna Michała Winiarskiego przyjechała do Katowic jako aktualny mistrz Polski i finalista Ligi Mistrzów, ale to gospodarze od początku prezentowali się pewniej.
Beniaminek nie przestraszył się renomowanego przeciwnika. Zawiercianie potrzebowali czasu, by wejść w mecz, a GKS potrafił wykorzystać ich problemy. Choć goście w pierwszym secie zbudowali przewagę dzięki skutecznemu blokowi, Katowiczanie nie odpuścili i doprowadzili do remisu 20:20.
Kluczowe okazały się odważna zagrywka oraz dobra gra w obronie. Gospodarze skutecznie odrzucali rywali od siatki i utrudniali im kończenie akcji. Wyrównana końcówka należała do beniaminka, który wygrał pierwszą partię 26:24.
Problemy Fornala i Kwolka. GKS poszedł za ciosem
Wygrany set dodał gospodarzom pewności siebie. Aluron CMC Warta poprawił przyjęcie, ale nadal miał problemy w ataku. Tomasz Fornal i Bartosz Kwolek nie potrafili regularnie kończyć akcji, a siatkarze beniaminka skutecznie wykorzystywali słabości przeciwnika.
Duże znaczenie miała również postawa Aleksy Bataka. Rozgrywający GKS-u umiejętnie rozdzielał piłki i potrafił zaskakiwać blok rywali. Zawiercianie nie byli w stanie odpowiedzieć na grę gospodarzy, którzy wygrali drugiego seta 25:23.
Przed trzecią partią mistrzowie Polski znaleźli się pod ścianą. Michał Winiarski zdecydował się na zmianę i zastąpił Bartosza Kwolka Aaronem Russellem. Nie przyniosło to jednak natychmiastowego przełomu.
Mistrzowie Polski bezradni, sensacja stała się faktem
Trzeci set początkowo był wyrównany. GKS nie pozwalał rywalom odskoczyć, a sam coraz częściej znajdował sposób na zdobywanie punktów. Świetnie prezentował się Matthew Knigge, który imponował zarówno w ataku, jak i w bloku.
Wsparcie zapewnili mu Michał Superlak oraz Jakub Szymański, a Aleksa Batak nadal znakomicie kierował grą zespołu. Katowiczanie zbudowali przewagę 18:14 i byli coraz bliżej zamknięcia spotkania.
Zawiercianie dostali jeszcze szansę, gdy przy stanie 22:18 kontuzji doznał Wojciech Włodarczyk. Nadzieje gości szybko jednak rozwiał błąd Tomasza Fornala. GKS wypracował trzy piłki meczowe i wykorzystał drugą z nich, wygrywając seta 25:22.
Beniaminek zwyciężył więc 3:0 i sprawił jedną z największych niespodzianek początku sezonu. Aluron CMC Warta Zawiercie musi natomiast wyciągnąć wnioski z porażki, bo inauguracja rozgrywek nie ułożyła się po myśli mistrzów Polski.
GKS Katowice – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (26:24, 25:23, 25:22)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix