Afryka przechodzi samą siebie. Kilka dni temu, praktycznie po dwóch miesiącach po finale, reprezentacji Senegalu zabrano przy zielonym stoliku miano zwycięzcy Pucharu Narodów Afryki na rzecz Maroka. Senegalska federacja ma zamiar złożyć odwołanie od tej decyzji.
Wyjaśnianie takich spraw i podejmowanie takich decyzji dwa miesiące po fakcie to dość niecodzienna praktyka. Puchar Narodów Afryki trwał przecież od 21 grudnia do 18 stycznia. W meczu finałowym reprezentacja Senegalu pokonała Maroko, które było gospodarzem turnieju.
Senegal nie odda łatwo pucharu. Będzie się odwoływał
Cały ten turniej mocno odbiegał od standardów futbolu na najwyższym poziomie. Nie chcemy już wspominać o legendarnych walkach o ręczniki, natomiast nawet pomijając tę sprawę, w finale doszło do zdarzenia niebywałego. W doliczonym czasie drugiej połowy sędzia podyktował rzut karny dla Maroka. Senegalczycy tak bardzo nie zgadzali się z decyzją arbitra, że… na kilkanaście minut zeszli z boiska. Całe to oczekiwanie sprawiło, że kiedy już na nie wrócili, rzut karny zmarnował Brahim Diaz, a w dogrywce Senegal strzelił gola na wagę trofeum.
Trofeum, które po dwóch miesiącach zostało im odebrane przy zielonym stoliku. Maroko złożyło bowiem protest, a Komisja Odwoławcza Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej się ku niemu przychyliła, twierdząc, że Senegalczycy poddali mecz przez opuszczenie boiska bez zgody sędziego. Senegalska federacja zapowiedziała, że złoży odwołanie do Sądu Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.
– Ta decyzja jest niesprawiedliwa, bezprecedensowa, niedopuszczalna i szarga reputację afrykańskiej piłki nożnej – czytamy w oświadczeniu Senegalczyków.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ancelotti spełnił jego marzenie. Piękna reakcja rodziny [WIDEO]
- Niepewny udział Iranu w mundialu. FIFA zabrała głos
- Finalissima została odwołana. Jest oficjalna decyzja
Fot. Newspix.pl