Szymański o krok od transferu do TOP 5. Trafi tam na rodaka

Marcin Ziółkowski

11 stycznia 2026, 17:50 • 2 min czytania 10

Wielokrotnie wśród kibiców znad Wisły dywagowano na temat Sebastiana Szymańskiego – kiedy Polak zagra w lidze z TOP 5? Spieszymy z odpowiedzią – prawdopodobnie już wkrótce. Według tego, co sugeruje Matteo Moretto, temat jego odejścia z Fenerbahce jest na finiszu. Kierunek: Ligue 1. O aklimatyzację powinno być łatwiej, z uwagi na obecność w składzie jednego z reprezentantów Polski.

Szymański o krok od transferu do TOP 5. Trafi tam na rodaka
Reklama

Długo wyczekiwany transfer Szymańskiego wkrótce stanie się faktem

Od wielu tygodni w przestrzeni medialnej pojawia się temat odejścia Sebastiana Szymańskiego z Fenerbahce. Jesienią Polak pełnił marginalną rolę w zespole Domenico Tedesco, który zastąpił Jose Mourinho po odpadnięciu zespołu w eliminacjach Ligi Mistrzów. Był to zdecydowanie najgorszy czas dla reprezentanta Polski odkąd trafił nad Bosfor jako następca młodziutkiego Ardy Gulera.

Turcy znaleźli już zastępstwo dla Polaka – jest nim Matteo Guendouzi. Francuz, który kosztował blisko 30 milionów euro zdążył już przysporzyć sobie wielu fanów w tureckiej stolicy. W finale tamtejszego superpucharu strzelił gola otwierającego wynik w derbowym meczu z Galatasaray.

Reklama

Polak kończy więc przygodę nad Bosforem z wygranym trofeum. Teraz czas na nowy rozdział. Jak poinformował włoski dziennikarz Matteo Moretto – Szymański jest blisko porozumienia na linii Fenerbahce-Rennes pod kątem transferu definitywnego. Kwota ma wynieść 11 milionów euro plus bonusy. Yagiz Sabuncuoglu potwierdził z kolei, że Francuzi złożyli ustną ofertę.

Latem Szymańskiego łączono z innym klubem Ligue 1 – Lyonem. Los chciał, że Polak i tak wyląduje nad Sekwaną. Będzie on posyłać podania m.in. do Breela Embolo, Ludovica Blasa czy jednego z najlepszych strzelców ligi – Estebana Lepaula.

Dwóch reprezentantów Polski we francuskim klubie

Oznacza to, że Szymański trafi do drużyny, w której gra już jeden Polak. Przemysław Frankowski przebywa w tym sezonie na wypożyczeniu w klubie z Bretanii. Zespół Habiba Beye’a plasuje się na szóstej lokacie, a wahadłowy reprezentacji Polski ma pewne miejsce w składzie.

Frankowski w pierwszym noworocznym meczu pokonał bramkarza Lille i przyczynił się do wygranej z jedną z najlepszych drużyn w lidze 2:0. Bretończycy tracą obecnie tylko dwa oczka do trzeciego miejsca w tabeli Ligue 1. Ta lokata zagwarantuje na koniec sezonu grę w fazie ligowej Ligi Mistrzów 2026/27. Stade Rennes to klub należący do Francoisa- Henriego Pinaulta, prywatnie męża słynnej aktorki Salmy Hayek.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama