Poszkodowany pracownik Korony zabrał głos. „Tak tego zostawić nie można”

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

15 lutego 2026, 00:02 • 3 min czytania 2

Poszkodowany pracownik Korony zabrał głos. „Tak tego zostawić nie można”

Michał Siejak został ranny po trafieniu butelką w głowę tuż po piątkowym meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce (0:2). Dyrektor marketingu kieleckiej drużyny skomentował to skandaliczne zajście w mediach społecznościowych.

Reklama

Przypomnijmy, że po spotkaniu Radomiaka z Koroną na boisku doszło do przepychanek, czy wręcz bijatyki. Jeden z pijanych kibiców gospodarzy wtargnął na murawę i usiłował zaatakować zawodnika Korony, co wywołało gwałtowną reakcję drużyny gości. Sytuacja w bardzo szybkim tempie wyeskalowała.

W ogniu zamieszania znalazł się między innymi Michał Siejak, którego ugodziła szklana butelka rzucona z trybun przez jakiegoś kretyna.

Reklama

Wstyd, nie święto. Dzicz z Radomia znów robi chlew z Koroną

Michał Siejak oberwał butelką na stadionie w Radomiu. Oto jego komentarz

– Policjanci zabezpieczyli monitoring wizyjny, który pozwoli na wyjaśnienie całej sytuacji. Zarówno tej z wtargnięciem na murawę, jak i tej, do której doszło później, podczas której jeden z członków Korony został uderzony jakimś przedmiotem w głowę. Policjanci analizują ten monitoring i identyfikują te osoby – przekazał aspirant Marcin Sawicki z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu, którego cytuje wkielcach.info. Później Radomiak poinformował, że obu stadionowych bandytów zidentyfikowano i obłożono zakazami stadionowymi niezależenie od działań policji.

A tak całą tę haniebną sytuację podsumował w mediach społecznościowych sam poszkodowany – Michał Siejak.

– Dziękuję za wszystkie wiadomości i słowa troski. Nie sposób odpisać każdemu z osobna, ale naprawdę bardzo to doceniam. Za mną przymusowa noc spędzona w radomskim szpitalu i obowiązkowa przerwa od pracy zalecona przez lekarzy. Głowa boli i wymaga obserwacji, ale na szczęście obrażenia fizyczne skończyły się na szwach i – być może – pamiątce na czole do końca życia. Nie chcę myśleć, co by było, gdyby ta szklana butla wylądowała kilka cm niżej na oku lub skroni… Ale ciężko o tym nie myśleć. Na ten moment to tyle komentarza. Do sprawy wrócę szerzej, gdy emocje opadną – bo tego tak po prostu zostawić nie można.

Pozostaje życzyć Michałowi jak najszybszego powrotu do zdrowia, a stadionowym bandytom jak najsurowszych kar.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

2 komentarze
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama