Polskie Porto się nie zatrzymuje! Gol Bednarka dał wygraną

Marcin Ziółkowski

15 lutego 2026, 18:44 • 2 min czytania 4

Polskie Porto się nie zatrzymuje! Gol Bednarka dał wygraną

Francesco Farioli mimo braku zgłoszenia do Ligi Europy nie zapomina o Oskarze Pietuszewskim. 18-letni skrzydłowy otrzymał od Włocha szansę pokazania się w meczu ligowym. Choć nie było z tego ani gola, ani asysty – Pietuszewski narobił trochę problemu defensorom z Madery. Po jego wysiłku, Porto otrzymało też rzut rożny – ten stały fragment gry na gola zamienił Jan Bednarek. Polak był autorem jedynego trafienia w całym spotkaniu.

Reklama

Pietuszewski na plus. Gol polskiego generała

Włoski szkoleniowiec po raz pierwszy dał szansę Pietuszewskiemu od początku spotkania. Polakowi ten zaszczyt przypadł na mecz wyjazdowy z CD Nacional, a więc rywalizację na Maderze. Wyspiarze z miasta Funchal w ostatnich siedmiu spotkaniach wygrali tylko raz.

Porto w ostatnim czasie przegrało po raz pierwszy w lidze – z drużyną Casa Pia z Lizbony. Pietuszewski nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy, więc oznaczało to – przynajmniej na papierze – więcej szans w lidze. Liczba Polaków na Stadio de Madeira zgadzała się, bowiem wraz z wychowankiem Jagiellonii Białystok na murawie pojawił się też Jan Bednarek. Jakub Kiwior, solenizant, odpoczywał od gry z powodu urazu, ale był z drużyną na kapryśnej wyspie.

Reklama

Pietuszewski był aktywny, choć głównie w drugiej części pierwszej połowy. Kwadrans po rozpoczęciu spotkania, polski skrzydłowy Porto zbiegł do środka z lewej flanki i oddał celny strzał. Przy linii bocznej sfaulował go w jednej z akcji Alan Nunez. Polak wywalczył także żółtą kartkę po ostrym wejściu Chico Goncalvesa.

Sędzia się tutaj nie popisał – wejście miało spory impet i można było pokusić się o wyrzucenie obrońcy z boiska. Faul wywołał pewne poruszenie wśród piłkarzy gości, do Pietuszewskiego i arbitra podbiegł choćby Diogo Costa. A nastoletni Polak domagał się wideoweryfikacji.

Występ Pietuzewskiego trwał blisko godzinę. Przed zejściem wywalczył jeszcze rzut rożny. Po jego wykonaniu Porto objęło prowadzenie. Najlepiej w polu karnym zachował się Jan Bednarek. To trzecie trafienie stopera dla Porto od przybycia dla Portugalii, a drugi w 2026 roku. Do tej pory nie trafił on ani razu w rozgrywkach ligowych i to też się wraz z tym golem zmieniło.

Były obrońca Southampton to autor pierwszej polskiej bramki w portugalskiej ekstraklasie od blisko 16 lat. Wtedy to w maju 2010 roku, Przemysław Kaźmierczak pokonał bramkarza Belenenses.

FC Porto utrzymało siedmiopunktowy bufor nad Benficą. Meczu w 22. kolejce nie rozegrał jeszcze Sporting CP.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama