Gościem-niespodzianką niedzielnej Ligi Minus na antenie Weszło TV był Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków. Z szefem Białej Gwiazdy porozmawialiśmy między innymi o posunięciach klubu w zimowym oknie transferowym.
Królewski zaczął jednak od mocnego uderzenia, czyli prognozy dotyczącej liczby drużyn z Krakowa w kolejnym sezonie Ekstraklasy.
– Myślę, że my i Wieczysta awansujemy. Oczywiście jeżeli obie drużyny nie popsują niczego w drugiej rundzie. No bo umówmy się, trzeba być bardzo czujnym. Moim zdaniem trzeba siedem-dziesięć meczów wygrać, parę zremisować. To będzie bardzo trudna runda, trzeba być nastawionym na każdy kolejny mecz. Mogą się przydarzyć bardzo złe serie i potem będzie bardzo trudno żeby wrócić do dobrej formy po prostu – podkreślił prezes Wisły.
Jarosław Królewski o transferach Wisły: Mamy bardzo dobrą drużynę
Oczywiście poruszony został także temat Jordiego Sancheza, byłego gracza Widzewa Łódź, który podpisał kontrakt z Wisłą do końca bieżących rozgrywek.
– Zadziałaliśmy dość szybko. Dokładnie wiedzieliśmy, jakiego zawodnika chcemy na tę pozycję i jakiego zawodnika chce trener Mariusz Jop. Egzekucja naszych planów została wykonana szybko. Jordi pytał wielu zawodników z przeszłością w Wiśle Kraków, czy warto w niej grać. Udowadniamy kolejnym rokiem, że bardzo warto i Wisła dzisiaj przyciąga. Życzymy mu zdrowia, to najważniejsze, a co do jego jakości, formy, umiejętności – jesteśmy pewni, że to bardzo duże wzmocnienie.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
Królewski odniósł się też do krytycznych uwag na temat tego transferu.
– Są przykłady takich ludzi, którzy nie chcą czytać ze zrozumieniem albo ewolucja w ich przypadku się zatrzymała. Tysiące razy tłumaczyliśmy: źródłem dla naszych danych może być każdy, nawet wy w studiu. Możecie przyjść do nas z każdym zawodnikiem, nawet z ligi z Tanzanii, a my go wrzucimy w swoje systemy. Ma się świecić na zielono i pasować do naszego „game modelu”. Tych źródeł jest wiele: są agenci, są piłkarze, są kluby, są inne źródła. Źródłem może być wszystko. Ja bym nie zwracał uwagi na ludzi złośliwie krytykujących transfer. Powiedziałbym, że są to osoby oporne na wiedze – skwitował prezes Białej Gwiazdy.
Okazuje się, że Wisła nie tylko myśli nad wzmocnieniami, ale stara się także uniknąć osłabień w zimowym oknie transferowym.
– Mogę powiedzieć, że odrzuciliśmy w zeszłym tygodniu ofertę na ponad milion euro za jednego z naszych zawodników – przyznał Królewski. – Mamy bardzo dobrą drużynę. Wierzymy w tych zawodników, których mamy. To jest dla nas kluczowa rzecz dzisiaj.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Prezes Rakowa zapowiedział kolejne transfery. „Będziemy aktywni”
- Mariusz Misiura: „Lubię ofensywę, ale moje ego jest w kieszeni”
- Reprezentant Polski wkrótce zmieni klub. Dyrektor potwierdza
fot. NewsPix.pl