Reprezentowane przez Przemysława Frankowskiego i Sebastiana Szymańskiego Rennais w burzliwych okolicznościach rozstało się z Habibem Beye. Tuż po jego zwolnieniu Bretończycy ograli PSG 3:1. W następnym meczu zespół poprowadzi już trener, którego Frankowski dobrze zna.
Stade Rennais ogłosiło nowego trenera
Habib Beye poleciał i od razu zażarło. Pierwszy mecz po zwolnieniu Senegalczyka Stade Rennais wygrało 3:1 i to z PSG. Beye z bretońskim klubem żegnał się serią czterech porażek i zarazem pięciu meczów z rzędu bez wygranej. To i tak nie była najgorsza seria Rennais w tym sezonie, bo wczesną jesienią Czerwono-Czarni nie wygrali sześciu kolejnych meczów, choć tylko jeden z nich przegrali. Pod koniec swojej kadencji Beye miał też w przerwie meczu Pucharu Francji z Marsylią zbesztać Mousę Tamariego i pokłócić się z bramkarzem, Brice’m Sambą.
Wszystko wskazuje, że długo bez pracy 48-latek nie zostanie, bo według francuskich mediów ma zostać trenerem Marsylii. Przejąłby schedę po Roberto De Zerbim, który podał się do dymisji po klęsce na finiszu fazy ligowej Lidze Mistrzów i rzekomym brakiem odpowiedniej reakcji na nią drużyny. Długo na bezrobociu nie przebywał także Franck Haise, bowiem niecałe dwa miesiące po zwolnieniu z Nicei został zatrudniony w Stade Rennais. To oznacza, że Haise znów będzie miał okazję współpracować z Przemysławem Frankowskim.
De nouveaux chapitres à écrire pour entretenir un lien indéfectible. Retour aux sources, en 𝑹𝒐𝒖𝒈𝒆 𝒆𝒕 𝑵𝒐𝒊𝒓 🎞️#DegemerMatFranck pic.twitter.com/VZOphSlnZr
— Stade Rennais F.C. (@staderennais) February 18, 2026
Historyczny sukces z Lens
To właśnie Haise ściągał Frankowskiego do Lens z Chicago Fire latem 2021 roku. Reprezentant Polski pod okiem tego szkoleniowca trenował przez trzy sezony. W sezonie 2022/23 panowie świętowali zdobycie z Lens wicemistrzostwa Francji. Był to najlepszy wynik Lens w Ligue 1 od 2022 roku, gdy także zajęło drugie miejsce w lidze. Oznaczało to więc powrót klubu do Ligi Mistrzów po 21 latach. Choć Lens w 1/8 finału nie awansowało, zajęło miejsce nad triumfatorem Ligi Europy z 2023 roku Sevillą. W fazie grupowej zespół Haise’a zdołał też pokonać Arsenal.
Po sezonie 2023/24, na koniec którego dał Lens udział w eliminacjach Ligi Konferencji, przeniósł się na Lazurowe Wybrzeże. Pod jego wodzą Nicea zajęła czwarte miejsce w Ligue 1 – najwyższe od ośmiu lat. Jednak podobnie, jak w 2017 roku, eliminacji Ligi Mistrzów przejść się nie udało. Nicea spadła do Ligi Europy, gdzie kontynuowała fatalną pucharową passę. Orlątka od marca 2023 roku nie potrafiły wygrać meczu w Europie. Gdy pod koniec grudnia Haise był zwalniany, Nicea miała za sobą serię 18 pucharowych meczów bez wygranej (14 z nich przegrała).
Si les hommes passent et que le Racing perdure, certains noms inspireront à jamais émotions et respect 🙏❤💛
𝑴𝒆𝒓𝒄𝒊 𝒑𝒐𝒖𝒓 𝒕𝒐𝒖𝒕 𝑴𝒐𝒏𝒔𝒊𝒆𝒖𝒓 𝑯𝒂𝒊𝒔𝒆. pic.twitter.com/cQtIzJV0j8
— Racing Club de Lens (@RCLens) June 6, 2024
Powrót do Bretanii
Haise drugi raz w karierze będzie miał okazję pracować w Rennais. Już w latach 2006-12 był zatrudniony w tym klubie. Prowadził wówczas drużyny młodzieżowe. Kilka miesięcy po odejściu z Rennais wrócił do Bretanii. Po dwóch sezonach jako szkoleniowiec rezerw Lorient dołączył do sztabu pierwszego zespołu. Kiedy jesienią 2016 roku Lorient zwolniło trenera, Haise awaryjnie w dwóch meczach poprowadził Morszczuki.
Już trzy tygodnie po przejęciu Rennais Haise będzie miał okazję poprowadzić Bretończyków przeciwko swojemu niedawnemu pracodawcy – Nicei. Wcześniej jego zespół podejmie Tuluzę, a w roli trenera Czerwono-Czarnych 54-latek zadebiutuje wyjazdem do znajdującego się pod kreską Auxerre. Rennais zajmuje zaś szóste miejsce w tabeli, które obecnie daje udział w eliminacjach Ligi Konferencji. Ma jednak tyle samo punktów, co piąte Lille, które na ten moment zagrałoby w Lidze Europy. Rennais w sezonie 2023/24 ostatni raz zagrało w pucharach.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Ishak o powrocie do reprezentacji: Dla mnie to już koniec. Tak to widzę
- 5 powodów, dla których Arsenal może wypuścić mistrzostwo Anglii
- Mbappe o Prestiannim: Nazwał Viniego małpą pięć razy. Sam widziałem
fot. Newspix