Kolejny Polak trafił na tureckie boiska. Tym razem nad Bosfor zdecydował się wrócić Konrad Michalak, który ma na koncie ponad 100 występów w tamtejszej najwyższej klasie rozgrywkowej. Ostatnia przygoda polskiego zawodnika w tym klubie nie zakończyła się najlepiej. Były zawodnik Legii czy Lechii Gdańsk musi mieć nadzieję, że jemu akurat będą płacić, a to wcale nie jest takie oczywiste.
Konrad Michalak swoją karierę będzie kontynuował w tureckim Eyupsporze, w którym do niedawna występował także inny Polak, Mateusz Łęgowski. Mimo że podpisał trzyletni kontrakt, to jego przygoda skończyła się po zaledwie jednym sezonie. Sprawa jest dość prosta, bowiem wychowanek Pogoni po prostu skorzystał ze swojego prawa jednostronnego zerwania umowy. Wszystko przez to, że nie otrzymywał należnych wynagrodzeń.
Michalak może mieć nadzieję, że w jego przypadku będzie inaczej i Turcy tym razem postanowią jednak wywiązywać się z zawartych umów.
Konrad Michalak oficjalnie w Eyupsporze. 🇹🇷
Powrót do Turcji po trzech latach. W Super Lig ma na koncie 110 występów, więc dorobek będzie się powiększał.
Semt-i Mukaddes’e Hoş Geldin Konrad Michalak! 💜💛 pic.twitter.com/A8KjY03OAK
— ikas Eyüpspor (@eyupsporkulubu) July 3, 2026
Konrad Michalak znów zagra w Turcji. W międzyczasie sporo pozwiedzał
Dla 28-letniego skrzydłowego Eyupspor jest już czwartym tureckim zespołem w karierze. Wcześniej występował także w Ankaragucu, Caykurze Rizespor, a także Konyasporze. W tamtejszej elicie rozegrał 11o spotkań, strzelił pięć goli oraz zaliczył 15 asyst. Znaczna większość z całego dorobku przypada na ostatni z wymienionych klubów. Teraz swój bilans będzie poprawiał już w nowej drużynie, a dodajmy, że w żadnym kraju nie uzbierał tak dużego doświadczenia.
Po części z pewnością wynika to z faktu, że Konrad Michalak raczej nie stawia zbytnio na stabilizację i dość regularnie decyduje się na kolejne przeprowadzki. Odkąd w 2019 roku opuścił Lechię Gdańsk, zdążył wystąpić w rosyjskim Ahmacie Grozny, Ohod Clubie z Arabii Saudyjskiej, egipskim Zamaleku, wspomnianych tureckich klubach, a ostatni rok spędził już w Grecji.
Tam z całkiej niezłej strony pokazał się w barwach występującego w najwyższej klasie rozgrywkowej Panetolikosu. Przez większość sezonu odgrywał ważną rolę. Dopiero pod koniec, a właściwie po podziale ligi na dwie grupy, stracił swoje miejsce w podstawowym składzie i raczej siedział na ławce rezerwowych. Mimo to w 23 spotkaniach zdobył dwie bramki oraz dorzucił trzy asysty. Jego drużyna skończyła sezon na 12. miejscu z przewagą sześciu punktów nad strefą spadkową.
Eyupspor, podobnie jak Panetolikos, również do samego końca sezonu nie mógł być pewny utrzymania w gronie najlepszych krajowych drużyn. Zmagania zakończył zaledwie z jednym punktem zapasu nad drużynami spod kreski. Tak jak już wspomnieliśmy, ostatni sezon spędził tam Mateusz Łęgowski. W 26 meczach dwukrotnie trafił do siatki rywala i dorzucił jedną asystę. Z powodu zaległości finansowych jednostronnie rozwiązał kontrakt i prawdopodobnie wróci do Polski. Sporo w jego kontekście mówi się o Motorze Lublin.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix