Polak wyraźnie rozczarowany. „Zasłużyłem na powołanie”

Mikołaj Duda

25 marca 2026, 20:32 • 3 min czytania 11

Reklama
Polak wyraźnie rozczarowany. „Zasłużyłem na powołanie”

Znalazł się w szerokiej kadrze powołanych, ale w ostatecznym składzie reprezentacji Polski na marcowe zgrupowanie zabrakło dla niego miejsca. Bramkarz, zbierający dobre noty za swoje występy na tureckich boiskach, jest rozczarowany brakiem możliwości bycia częścią kadry w walce o mundial. Jego zdaniem w pełni na to zasłużył. 

Mateusz Lis jest jednocześnie podstawowym bramkarzem i kapitanem tureckiego Goztepe, do którego najpierw był wypożyczony z Southampton, a następnie przeniósł się tam na zasadzie transferu definitywnego. Jeszcze przed oficjalnymi powołaniami Jana Urbana w tureckich mediach pojawiła się informacja, że były zawodnik Wisły Kraków znalazł się na liście selekcjonera. Rzeczywiście się na niej znalazł, ale tylko w szerokiej kadrze. W tej finalnej już go zabrakło.

Szczerze mówiąc, czuję przede wszystkim rozczarowanie. Czułem, że jestem blisko kadry i nie ukrywam, że miałem wielką nadzieję na to powołanie. Zdecydowanie bardziej nastawiałem się na to, że się tam znajdę, więc ten niedosyt jest naturalny. Wiadomo, że akceptuję decyzje trenera. Nie mam zamiaru się na nikogo obrażać. Biorę się do roboty i chcę pokazać na boisku, że zasługuje na to żeby znaleźć się w kadrze. Nie jest to jednak pierwszy ani ostatni raz w moim życiu, kiedy przeżywam sportowe rozczarowanie. Złotych upadków i wzlotów było już wiele, więc trzeba po prostu robić swoje i liczyć na to, że w końcu to marzenie się spełni – stwierdził sam piłkarz w rozmowie z portalem Goal.

Mateusz Lis: Temat zimowego transferu do Widzewa był poważny [WYWIAD]

Reklama

Polak liczył na powołanie i się go nie doczekał. „Nie chcę zabrzmieć nieskromnie”

Szanse Mateusza Lisa tuż przed ogłoszeniem powołań jeszcze wzrosły, bowiem było pewne, że przez kontuzję na zgrupowaniu nie będzie mógł pojawić się Łukasz Skorupski. Selekcjoner i tak zdecydował się na innych bramkarzy. Wśród jego wybrańców znaleźli się: Kamil Grabara, Mateusz Kochalski, Bartosz Mrozek oraz Bartłomiej Drągowski. I pewnie obecność dwóch ostatnich golkiperów, grających na co dzień w Ekstraklasie zabolała Lisa najbardziej.

Golkiper Goztepe przyznał, że kontakt ze sztabem reprezentacji miał tylko wtedy, gdy dostał informację o powołaniu na szeroką listę. Poza tym nikt z nim nie rozmawiał oraz nic nie wie o tym, by Jan Urban lub ktoś z jego współpracowników pojawił się na spotkaniu jego zespołu.

Myślę, że każdy na moim miejscu miałby pozytywne odczucia i czułby, że zasłużył na powołanie. Nie chcę zabrzmieć nieskromnie, ale to są czyste fakty – sportowo wypracowałem sobie mocną pozycję w Turcji. Jestem kapitanem, bronię się sportowo. Dlatego to rozczarowanie się pojawiło. W innej sytuacji mogłoby to wyglądać inaczej, ale w tym momencie czuję, że zapracowałem na szansę. Robię jednak dalej swoje i wierzę, że w przyszłości w końcu tam trafię – dodał Lis.

Mecz reprezentacji Polski z Albanią o awans do finału baraży o awans na mistrzostwa świata już 26 marca o 20:45. Wszystko wskazuje na to, że między słupkami Biało-Czerwonych stanie Kamil Grabara.

Reklama

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

11 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna