Podoliński: Nie mam prawa wymagać, by kierowcy Bolta mówili po polsku?

Paweł Paczul

08 stycznia 2026, 15:47 • 2 min czytania 88

Robert Podoliński w rozmowie na WeszłoTV odniósł się do swoich wymagań na temat tego, by piłkarze, którzy przyjeżdżają do Polski, po czasie potrafili się komunikować w naszym języku.

Podoliński: Nie mam prawa wymagać, by kierowcy Bolta mówili po polsku?
Reklama

Jakiś czas temu Podoliński stwierdził na temat Ishaka: – To nie jest czepialstwo. To takie moje oczekiwania, jako kibica… Kapitan tak wielkiego klubu mógłby w języku kraju, w którym tyle lat jest, zrobić chociaż mały gest.

Teraz odniósł się do tych słów: – Nie wiem, czy można to powiedzieć lepiej. Z którą częścią się nie zgadzasz? Jako Polak, płacący w złotówkach piłkarzom tu za pracę, nie mam prawa wymagać, żeby w moim kraju zawodnicy, kierowcy Bolta, sprzedawcy w sklepie mówili po polsku? To jest wyraz czego, mojej buty, nacjonalistycznych poglądów? Jesteś w tym kraju, to jest mój kraj, będziesz funkcjonował tak, jak mi się podoba. Zarabiasz tu pieniądze. Nie szanujesz tego, nie podoba ci się, to się pakuj chłopie. Przeszkadza ci bicie dzwonów, to się pakuj.

Reklama

Były trener ma też swój konkretny pomysł w tym temacie: – Ja bym to zastrzegał w kontraktach! Piłkarze z zagranicy muszą się komunikować w języku polskim. To dla nas powinno być ważne. Jako kibic miałbym oczekiwania, że kapitan, gdy kończy się sezon mistrzowski, podnosi puchar i mówi: „jestem z wami, jestem tu tyle lat, identyfikuje się”. A teraz co, gdzie ja wylądowałem, w Mozambiku, po jakiemu mam mówić? Czemu tego nie wymagamy, a Hiszpanie, Niemcy i Anglicy tak? A czemu gdy już Polak wymaga, to Polak jest „be”?

Całą rozmowę zobaczycie tutaj:

CZYTAJ WIĘCEJ:

Fot. Newspix

88 komentarzy

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem

Michał Kołkowski
1
Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama