Brazylijczykowi nie powiodło się w Realu Madryt. „Grałem do świtu”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

14 marca 2026, 14:26 • 3 min czytania 1

Reklama
Brazylijczykowi nie powiodło się w Realu Madryt. „Grałem do świtu”

Jose Roberto da Silva Junior, znany szerzej jako Ze Roberto, zakończył karierę piłkarską dopiero w wieku 43 lat. Nie da się grać po czterdziestce na profesjonalnym poziomie bez dbania o swoje ciało. Brazylijczyk w ostatnich latach kariery słynął ze świetnej sylwetki, natomiast w rozmowie z El Globo przyznał, że na początkowym etapie swojej kariery było mu daleko do prawdziwego profesjonalisty. Uważa, że to przez złe nawyki nie wyszło mu w Realu Madryt.

Dwa triumfy w Copa America, Liga Mistrzów, mistrzostwo i Superpuchar Hiszpanii, seryjnie zdobywane mistrzostwa i Puchary Niemiec. To największe osiągnięcia Ze Roberto, który karierę zakończył w 2017 roku. W jej trakcie rozegrał aż 82 spotkania w reprezentacji Brazylii, co plasuje go wśród największych legend brazylijskiego futbolu.

PlayStation, brak snu i objadanie się. Ze Roberto o pobycie w Realu Madryt

Najlepsze lata swojej długiej kariery Brazylijczyk spędził bez wątpienia w Niemczech. Dobra postawa w Bayerze Leverkusen w latach 1998-2002 doprowadziła go do transferu do Bayernu Monachium, ale nie do mundialu w Korei i Japonii. Cztery lata wcześniej wystąpił na mistrzostwach świata we Francji, nie znalazł się jednak w kadrze Canarinhos na kolejny turniej.

Do Niemiec przeniósł się z Realu Madryt. Królewscy wyciągnęli go w 1997 roku z ojczystej Portuguesy za dziewięć milionów euro. Już po kilku miesiącach Ze Roberto miał okazję do świętowania mistrzostwa Hiszpanii, a w kolejnym sezonie triumfował w Lidze Mistrzów, choć rundę wiosenną spędził na wypożyczeniu we Flamengo. Furory w Madrycie nie zrobił, rozegrał tylko 21 spotkań dla Los Blancos, którzy już latem 1998 roku oddali go bez żalu do Bayeru Leverkusen za siedem milionów.

Reklama

Ze Roberto przyznał niedawno w rozmowie z El Globo, że przyczyną niepowodzenia w Realu było bardzo złe prowadzenie się. Będący świeżo po ślubie zawodnik uwielbiał zarywać noce, by grać na PlayStation.

– Byłem młody, świeżo po ślubie i właśnie kupiłem PlayStation. W tamtym czasie żyłem prawie jak kogut – zdradził były piłkarz. – Grałem do świtu, spałem bardzo mało i jadłem bez umiaru. Przybierałem na wadze, nie zdając sobie z tego sprawy i często przychodziłem na treningi z cieniami pod oczami – dodał.

Reklama

Na swoje szczęście wyciągnął wnioski z młodzieńczych błędów i w kolejnych latach był przykładem prawdziwego profesjonalisty, co pozwoliło mu grać na zawodowym poziomie do 43. roku życia. Teraz Ze Roberto twierdzi, że jest w najlepszym momencie swojego życia. Obecnie poświęca się na uświadamianiu młodych sportowców.

– Bycie inspiracją motywuje mnie najbardziej. To nadaje mi sens – twierdzi.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl 

1 komentarz
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne reprezentacje