Polonia II Warszawa awansowała do półfinału warszawskiego Pucharu Polski po zwycięstwie 2:1 nad Marcovią Marki. Wynik spotkania zszedł jednak na dalszy plan. Po końcowym gwizdku miało dojść do bardzo nerwowych scen. Z relacji kibiców i samej Polonii wynika, że miejscowi sympatycy ruszyli w kierunku zawodników gości, a piłkarze przez ponad godzinę mieli pozostawać w szatni i czekać na interwencję policji. Pojawiły się również zarzuty dotyczące rasistowskich wyzwisk.
Polonia II wygrała w Pucharze Polski
Spotkanie Marcovii Marki z drugą drużyną rezerw Polonii Warszawa zakończyło się zwycięstwem gości 2:1. Dzięki temu „Czarne Koszule” awansowały do półfinału warszawskiego etapu Pucharu Polski.
Po ostatnim gwizdku zawodnicy Polonii nie mogli jednak spokojnie świętować zwycięstwa. Według relacji osób obecnych na miejscu grupa miejscowych kibiców miała kierować w stronę piłkarzy wyzwiska, a następnie ruszyć w ich kierunku.
Polonia w swoim oficjalnym komunikacie również opisała sytuację jako „wyjątkową”.
„Po meczu pobudzone miejscowe gobliny postanowiły zaatakować schodzących do szatni piłkarzy Polonii” – napisano na oficjalnym profilu klubu.
Piłkarze mieli przez godzinę czekać w szatni
Najbardziej niepokojące informacje dotyczą wydarzeń bezpośrednio po meczu. Według relacji kibica Polonii na portalu X zawodnicy warszawskiego zespołu mieli przez około godzinę pozostawać zamknięci w szatni i czekać na przyjazd policji.
Możecie się menele z Markowa odpierdolić od piłkarzy?
Marcovia Marki 1 – 2 Polonia II Warszawa
Ten wpis miał być o piłce nożnej. Miał być pochwałą najlepszych na świecie świrów z rezerw Czarnych Koszul, którzy pod wodzą @MaciejWeso51968 zwyciężyli z Marcovią w ćwierćfinale okręgowego Pucharu Polski. Nawiasem mówiąc, świetna robota Panowie.
Miał być, ale nie jest. To jest po prostu skandal, co wyprawiali debile nazywający się kibicami Marcovii po końcowym gwizdku. Absolutny koncert spierdolenia, od nazywania 'małpą’ i 'czarnuchem’ Kaleve Maxwella, po zastraszanie dojechaniem jednego z piłkarzy Polonii w mieście, w którym mieszka.
Z informacji, które do mnie dotarły wynika, że piłkarze przez godzinę siedzieli zamknięci w szatni, czekając na przyjazd policji. Swoją drogą warto nadmienić, że mecz ponoć nie był odpowiednio przez mundurowych zabezpieczony.
Kiedy piłkarze wyszli, ekipa wspomnianych kretynów ruszyła pędem w stronę zawodników Czarnych Koszul. Zatrzymali się jakieś 5 metrów od nich, nie kontynuując natarcia gdy zobaczyli, że drużyna Polonii nie ucieka. Czy liczyli, że piłkarze zwieją, a nie chcieli odpowiadać za napad – tutaj już trudno wydawać wyroki.
Trzeba natomiast zadać sobie pytanie: CZY MUSI STAĆ SIĘ KURWA JAKAŚ TRAGEDIA, ŻEBY KTOŚ COŚ Z TYM ZROBIŁ?
To nie jest pierwsza tego typu sytuacja. W 2025 roku w wyjazdowym meczu rezerw Polonii z Bugiem Wyszków, kilku kretynów z Bugu wleciało do szatni zawodników chcąc ich obić. Za którymś razem jeden z takich ćwoków będzie miał nóż. Co wtedy?
Wścieka mnie ta absolutna bezradność. Tym postem chcę po prostu jakkolwiek nagłośnić temat. Nie możemy się godzić na takie zezwierzęcenie w polskiej piłce.
— Kaszkiet (@Kaszkyet) October 8, 2026
Autor wpisu twierdzi również, że po opuszczeniu szatni grupa osób miała ruszyć w kierunku piłkarzy Polonii. Według jego relacji zatrzymała się kilka metrów przed zawodnikami.
Trudno natomiast na podstawie dostępnych relacji jednoznacznie określić, co dokładnie wydarzyło się w tym momencie i jaki był charakter całego zajścia. O sprawie pisał już jednak m.in. również Marek Wawrzynowski.
Nastoletni pilkarze Polonii autentycznie bali się o zycie, gdy miejscowe bydlo ruszylo na nich. Na szczęscie interweniowala policja. W ciagu meczu non stop p
wyzwiska w tym prymitywny rasistowski festiwal. Zlo powraca, zobaczyny jak zareaguje związek.— Marek Wawrzynowski (@M_Wawrzynowski) October 8, 2026
W relacjach dotyczących zajścia pojawia się również znacznie poważniejszy zarzut. Według kibica Polonii jeden z zawodników stołecznego zespołu, Kaleve Maxwell, miał być obrażany na tle rasowym.
Autor wpisu twierdzi, że wobec piłkarza padały między innymi określenia „małpa” oraz „czarnuch”.
Mocny wpis Emila Kota. „Idzie to w bardzo złym kierunku”
Do sprawy odniósł się również Emil Kot, który w przeszłości był związany z Marcovią Marki. Trener w swoim wpisie na portalu X podkreślił, że jako zawodnik Polonii trenował kiedyś na obiektach Marcovii i nie ukrywał swoich klubowych barw. Jego zdaniem w ostatnich latach w Warszawie i jej okolicach coraz mocniej rozwija się jednak kultura wzajemnej niechęci pomiędzy kibicowskimi środowiskami.
„Aktualnie… ktokolwiek/cokolwiek związanego z Polonią – zero tolerancji. Nie ważne czy Dziadek, starszy pan, zawodnik czy rodzic. Wszyscy mają być ‘dojechani’” – napisał Kot.
Były trener Marcovii zaznaczył również, że jego zdaniem problem przestaje dotyczyć wyłącznie osób związanych ze środowiskiem kibicowskim.
„Idzie to w bardzo złym kierunku. W bardzo złym. Oczywiście narracja idzie z ‘góry’ i dzieciaki to podłapuja i w tym dorastają” – stwierdził.
Kot zakończył swój wpis apelem, aby nie czekać na tragedię, zanim ktoś poważnie zajmie się problemem.
Na ten moment nie ma oficjalnego stanowiska Marcovii Marki oraz policji dotyczącego wydarzeń po spotkaniu. Jeśli relacje świadków się potwierdzą, będzie trzeba mówić o dużym skandalu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. x.com/Kaszkyet