Piłkarze bez pensji. Nieczyste gierki Sandecji w Klubie Kokosa

Antoni Figlewicz

18 lutego 2026, 13:35 • 3 min czytania 10

Piłkarze bez pensji. Nieczyste gierki Sandecji w Klubie Kokosa

Nie tak dawno donosiliśmy o kontrowersyjnych praktykach stosowanych przez Sandecję Nowy Sącz wobec jej trzech, niechcianych już w klubie piłkarzy. Rafał Wolsztyński, Michał Rutkowski i Vojtech Kubista zostali zesłani do Klubu Kokosa i trenowali indywidualnie, głównie biegając bez konkretnego celu. To jednak nie wszystko.

Reklama

Pierwszy z wymienionych dziś odpalił poważne działa, kierując je prosto w klub. Jak sugeruje na X Wolsztyński, Sandecja postanowiła nie wypłacać mu pensji, podczas gdy reszta drużyny dostaje swoje wypłaty na czas. Wprost takie praktyki klubu wytyka inny z piłkarzy, Michał Rutkowski: – Też miałem wstrzymane pensje, kolejny zawodnik również. Było to z premedytacją, żeby szybciej “zmotywować“ nas do podjęcia decyzji. Gdyby nie rodzina i chęć zostawienia tego cyrku za sobą, pewnie dalej biegałbym po ulicy między autami – napisał zawodnik.

Reklama

Sandecja Nowy Sącz chciała przegonić piłkarzy. Postanowiła… nie płacić im pensji

O sprawie pisaliśmy w styczniu, kiedy wyszło na jaw, że piłkarze trenują w trudnych warunkach i zostali odsunięci od zespołu. Teraz sprawa może nabrać nawet większego rozpędu, bowiem wstrzymywanie wypłat to już cios absolutnie poniżej pasa. Nie trzeba chyba specjalnie tłumaczyć, że tak po prostu nie można sobie pogrywać.

– Chcę się dogadać i zostawić bardzo dużo pieniędzy w klubie, a mimo to odbijam się od ściany – przekonuje Wolsztyński, który nadal nie rozwiązał kontraktu z Sandecją. Ten teoretycznie obowiązuje do… końca przyszłego sezonu. Stawka jest więc całkiem spora, mówimy o ewentualnej kilkunastomiesięcznej wypłacie, która według zapisów umowy należy się piłkarzowi.

Treningi o 7 rano. Czy Sandecja łamie reguły tworząc Klub Kokosa? [CZYTAJ WIĘCEJ] 

Wcześniej zwracaliśmy też uwagę na fakt, że Sandecja przy ewentualnej rozprawie z zawodnikami będzie raczej na straconej pozycji. Profesjonalne kontrakty są objęte odpowiednimi przepisami PZPN, które zakładają, że bez wystąpienia szczególnych okoliczności piłkarz ma pełne prawo brać udział w zajęciach z drużyną.

W przypadku Wolsztyńskiego mówimy o graczu, który w rundzie jesiennej grał regularnie. W ubiegłym sezonie strzelał natomiast jak na zawołanie. Teraz, jak widać, jest w zupełnie innym miejscu, bo w klubie uznali, że nie zasługuje nawet na udział w regularnych treningach.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

10 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Dyrektor z Korony o meczu w Radomiu. „Nie czuliśmy się bezpiecznie”

Maciej Piętak
0
Dyrektor z Korony o meczu w Radomiu. „Nie czuliśmy się bezpiecznie”
Ligue 1

OFICJALNIE: „Polski” klub ma nowego trenera. Pracował już z Frankowskim

Maciej Bartkowiak
0
OFICJALNIE: „Polski” klub ma nowego trenera. Pracował już z Frankowskim
Reklama

Niższe ligi

Reklama
Reklama