Porto wnosi skargę na piłkarza Sportingu. Powodem gest

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

04 marca 2026, 10:50 • 4 min czytania 1

Reklama
Porto wnosi skargę na piłkarza Sportingu. Powodem gest

Napastnik Sportingu, Luis Suarez, jakimś cudem nie obejrzał kartki za chamskie wejście w Jana Bednarka, gdy ten nie miał już przy nodze piłki. Kilkanaście minut później przyczynił się do wymuszonej zmiany Polaka. Mimo to po chwili wykonał gest, który ma sugerować okradanie przez sędziego. To zachowanie nie spodobało się prezydentowi FC Porto. Andre Villas-Boas zapowiedział złożenie skargi.

Luis Suarez nie oszczędzał Bednarka

Sporting zrobił duży krok w kierunku obrony Pucharu Portugalii, co nie udało się mu od 18 lat. Lizbońskie Lwy w pierwszym meczu półfinału pokonały 1:0 lidera ligi portugalskiej, FC Porto. W finale czeka na nie trzecioligowe Fafe lub drugoligowe Torreense. Choć to Porto będzie gospodarzem rewanżu, a na Estadio do Dragao Sporting nie wygrał od kwietnia 2016 roku. Rewanż odbędzie się za półtora miesiąca.

Jako jedyny w tym meczu na listę strzelców wpisał się Luis Suarez. Kolumbijczyk pewnie wykorzystał rzut karny, który został podyktowany za faul Seko Fofany na kapitanie Sportingu, Mortenie Hjulmandzie. Gol nie powinien być jedynym wpisem do protokołu meczowego Suareza. W 25. minucie napastnik Sportingu chamsko potraktował Jana Bednarka, wbiegając w niego od tyłu, gdy ten pozbył się już piłki. Kwadrans później popchnął Polaka na Diogo Costę, przez co bramkarz Porto staranował kolegę z zespołu. W obu tych sytuacjach Suarezowi się upiekło.

Reklama

Bednarek ostro potraktowany przez rywala. Trener Porto wściekły

Porto złoży skargę na gest Suareza

Mimo to według Suareza to jego zespół był w tym meczu krzywdzony. W doliczonym czasie pierwszej połowy, chwilę po wymuszonej zmianie Bednarka, w reakcji na sfaulowanie jego kolegi przez obrońcę Porto, Alberto Costę, Suarez pokazał do kamery gest, który oznaczać ma okradanie przez sędziego. Ów gest Kolumbijczyka został pominięty przez sędziów, co nie spodobało się Andre Villasowi-Boasowi. Prezydent FC Porto zapowiedział złożenie skargi. Przypomniał, że gdy wykonał podobny gest jako trener, zawieszono go.

Reklama

– Jako trener w Chinach zostałem zawieszony na cztery mecze za gest podobny do gestu Suareza. Prezes Sportingu nazywał już prezesów portugalskiej federacji złodziejami. Suarez tym gestem wyraźnie nazwał sędziego złodziejem. Chcę wiedzieć, czy Suarez otrzyma karę czterech meczów zawieszenia, czy ligę portugalską będzie można porównać do ligi chińskiej. Przykład jest oczywisty, sam nim jestem. Kiedy chciał [Suarez] coś zobaczyć, to to widział. Kiedy nie chciał, to tego nie widział.

Villas-Boas odnosił się do grudniowej wypowiedzi prezydenta Sportingu, Frederico Varandasa. Po wygranej jego klubu 4:1 w Guimaraes z Vitorią stwierdził, że „sędziowanie przez dekady miało właściciela w postaci FC Porto i Benfiki”. Zarzuty, jakoby Sporting był faworyzowany przez sędziów, odbił wywalczonym kilka dni wcześniej w kontrowersyjnych okolicznościach awansem do ćwierćfinału Pucharu Portugalii. Przyznał, że zwycięski rzut karny, który Lwom przyznano po kilkunastominutowej analizie VAR, w jego ocenie nie należał się lizbończykom.

Reklama

Benfica uderza w Sporting. „Niewybaczalne i niedopuszczalne”

Do tej sytuacji na pomeczowej konferencji odnosił się zresztą szkoleniowiec Porto, Francesco Farioli. Włoch stwierdził, że „dzisiaj jego zespół powinien grać przeciwko Santa Clara lub AFS”. To właśnie Santa Clara odpadła po kontrowersyjnej jedenastce z piętnastej minuty doliczonego czasu drugiej połowy. W następnej rundzie zaś Sporting wyeliminował ostatni w tabeli ligi portugalskiej AFS, choć dopiero po dogrywce.

Gest swojego zawodnika skomentował trener Sportingu, Rui Borges: – Być może Suarez dawał znać piłkarzom Porto, że w rewanżu na Dragao przejmie piłkę. Było to odniesie do ligowego meczu tych drużyn sprzed miesiąca, który Porto wygrało przed własną publicznością 2:1. W ostatnich minutach meczu realizatorzy transmisji wychwycili, jak chłopcy chowają piłki za bandami reklamowymi, by ukraść rywalom trochę czasu. Mecz toczony był w ulewie, więc bramkarzowi Ruiemu Silvie zabierano też ręcznik, którym wycierał swoje mokre rękawice.

Reklama

W Porto jak na Pucharze Narodów Afryki. Uprzykrzali życie bramkarzowi rywala

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. screen B24 / Twitter

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ligue 1

Wielomilionowy transfer, a później kontuzja. Konieczny zabieg

Braian Wilma
1
Wielomilionowy transfer, a później kontuzja. Konieczny zabieg

Inne ligi zagraniczne