Kerem Demirbay ponownie „zabłysnął” z powodu głupio zarobionej czerwonej kartki. Tym razem pomocnik tureckiej Kasimpasy wyleciał z boiska w 90. minucie meczu z Trabzonsporem, otrzymując dwie żółte kartki w odstępie… dwóch sekund.
Kuriozum w Turcji. Dwie kartki w dwie sekundy
Do niecodziennej sytuacji doszło w ramach 19. kolejki tureckiej Super Lig. Kasimpasa przegrywała na wyjeździe 1:2 z Trabzonsporem i starała się doprowadzić do remisu. W 90. minucie goście otrzymali rzut wolny, który chciał szybko wykonać Kerem Demirbay. Arbiter jednak nie spieszył się i pokazał, że gra może zostać wznowiona dopiero po gwizdku. Pomocnikowi się to nie spodobało i najprawdopodobniej krzyknął coś w stronę sędziego.
Arbiter Ali Yilmaz natychmiast się odwrócił, a następnie pokazał graczowi żółtą kartkę. Demirbay zaczął ironicznie klaskać, po czym otrzymał kolejne żółtko, a w konsekwencji wyleciał z boiska.
90′ Kerem Demirbay, Kırmızı kart gördü. pic.twitter.com/heaD8tjwSX
— Anlık Goller (@golgeliyor5) January 23, 2026
Ostatecznie Kasimpasy nie udało się odrobić straty.
Z decyzji sędziego Yilmaza nie był zadowolony trener gości, Emre Belozoglu. Na pomeczowej konferencji szkoleniowiec nie gryzł się w język.
– W meczu Galatasaray nie dają czerwonej kartki, gdy Torreira na kogoś nadepnie. Nie dają czerwonej kartki, gdy Onuachu (piłkarz Trabzonsporu) na kogoś nadepnie. Pokazują ją Keremowi Demirbayowi. Czy ta czerwona kartka zostałaby pokazana, gdyby Demirbay miał na sobie koszulkę Galatasaray? Meczu nie da się tak źle poprowadzić. Ta liga nie może tak dalej funkcjonować z tymi sędziami. Praca arbitrów musi zostać pilnie poprawiona dla rozwoju piłki nożnej w kraju. Najbardziej sprawiedliwym wynikiem tego meczu był co najmniej remis. Była świetna rywalizacja, ale byliśmy też świadkami bardzo słabej pracy sędziego. To poważny problem tureckiej piłki nożnej – stwierdził trener Kasimpasy.
Kolejny skandal z udziałem Demirbaya
Dla Demirbaya kłopoty z sędziami to jednak nie jest nowość. W 2015 roku, gdy piłkarz był wypożyczony z HSV do Fortuny Dusseldorf, wówczas 22-letni zawodnik również otrzymał czerwoną kartkę. Schodząc z boiska, rzucił w stronę sędzi Bibiany Steinhaus seksistowski komentarz.
– Kobiety nie mają miejsca w męskim futbolu – powiedział Demirbay.
Macho Demirbay für 5 Wochen (nicht Spiele!) gesperrt. Nach der Winterpause ist er wieder spielberechtigt #ssnhd pic.twitter.com/NYJTiz5oOW
— Sky Sport News (@SkySportNews) December 8, 2015
Oprócz wykluczenia na pięć meczów (w tym dwa w zawieszeniu), klub ukarał go w niecodzienny sposób. Demirbay musiał sędziować mecz piłkarski… dziewczynek. Choć Demirbay przeprosił wtedy Steinhaus, twierdząc, że te słowa nie odzwierciedlają jego poglądów, kibice zapamiętali tę sytuację. Teraz, po tym jak obejrzał dwie żółte kartki w dwie sekundy, fani mogli sobie o nim przypomnieć.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Pomocnik nadal z nadzieją na powołanie. „Nie czuję się skreślony”
- Trener potwierdza doniesienia. Ci piłkarze mają zostać w Lublinie
- Dymy na linii Wisła Kraków – Raków! „Piję drinka w Davos”
Fot. Kasimpasa