Betis prawie ugryzł Barcelonę. Prawie…
Od szekspirowskich czasów wiemy, że są na świecie rzeczy, które się nie śnią naszym filozofom. Takich, o których nawet nie mówimy, nie wspominamy, nie ujmujemy w ramy słów, bo zwyczajnie nawet nie mamy szans ich ogarnąć. I nie będziemy udawać, że coś takiego szczególnego zobaczyliśmy w meczu Barcelony z Betisem, to nie ten kaliber, ale to było dziwne widowisko. Pełno niedokładności, niefrasobliwości, dziwaczności, koślawości, a jakoś od siedemdziesiątej minuty zrobiło się po prostu karykaturalnie. W międzyczasie, we właśnie takich anormalnych okolicznościach, do swojego […]
Jan Mazurek
• 4 min czytania
0