Polak zdyskwalifikowany. Zakazana substancja… na nartach

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

03 stycznia 2026, 21:32 • 2 min czytania 10

Polak zdyskwalifikowany. Zakazana substancja… na nartach

Cóż, to dosyć interesujący sposób na wyłapanie dyskwalifikacji w Turnieju Czterech Skoczni. Paweł Wąsek nie przeszedł kontroli po kwalifikacjach do konkursu w Innsbrucku, bowiem na jego nartach odnotowano spore ilości zakazanej substancji. Poszło o… fluor.

Reklama

W dużym uproszczeniu – obecność fluoru w smarach do nart zwiększa prędkość na rozbiegu. Substancja ta jest zakazana przepisami, w związku z czym odnotowanie jej obecności przy badaniu sprzętu Pawła Wąska musiało się skończyć dyskwalifikacją. – Jesteśmy zaskoczeni, bo takich smarów nie posiadamy od bardzo dawna – broni swojego zawodnika trener Maciej Maciusiak.

Reklama

Paweł Wąsek zdyskwalifikowany. Wszystkiemu winny fluor

Z pomiaru wynika, że fluoru było dużo i to nie były śladowe ilości. Najbardziej szkoda w tym Pawła Wąska. Przynieśliśmy smar do sprawdzenia, chcemy wyjaśnić sytuację i sprawdzić innych zawodników – przekonuje dalej Maciusiak.

Sytuacja, przyznacie sami, wydaje się bardzo dziwna. Nikt nic nie wie, a sprzęt naszego skoczka usmarowany jest zakazanym mazidłem. – To pierwsza w historii skoków narciarskich dyskwalifikacja za wykrycie fluoru na nartach – czytamy w serwisie sport.pl.

Po dyskwalifikacji Pawła Wąska w konkursie głównym udział weźmie czterech naszych reprezentantów. W systemie KO los połączył ze sobą Kacpra Tomasiaka i Macieja Kota. Kamil Stoch zmierzy się natomiast z Maximilianem Ortnerem, a Dawid Kubacki z Rokiem Oblakiem.

Czytaj więcej o skokach na Weszło:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Polecane

Polecane

Tenisowy darwinizm i Iga Świątek. Jeśli nie ewoluujesz – giniesz [KOMENTARZ]

Sebastian Warzecha
14
Tenisowy darwinizm i Iga Świątek. Jeśli nie ewoluujesz – giniesz [KOMENTARZ]
La Liga

Barca, co Niemca nie chciała. Dlaczego kibice nie lubią ter Stegena?

redakcja
5
Barca, co Niemca nie chciała. Dlaczego kibice nie lubią ter Stegena?
Reklama
Reklama