Erik Janża nie zapisze sobie 35. meczu w narodowych barwach do udanych. Lewy obrońca Górnika Zabrze i reprezentacji Słowenii w sobotni wieczór strzelił samobója. To była pierwsza bramka stracona przez jego kadrę w tegorocznej edycji Ligi Narodów.
Erik Janża strzelił samobója, a Słowenia ostatecznie przegrała
Samo spotkanie wyjazdowe ze Szwajcarią rozpoczęło się dla kadry defensora Górnika fantastycznie, bowiem już w drugiej minucie po szybkim kontrataku na listę strzelców wpisał się Żan Vipotnik. Radość gości nie potrwała jednak zbyt długo.
#SUISVN | 0:1 | ⏱️⁰2′ GOOOOOL! Žan Vipotnik z roba kazenskega prostora za zgodnje vodstvo Slovenije!#SrceBije 🇸🇮 | #NationsLeague 🇪🇺 pic.twitter.com/J9kjsznp15
— NZS | FA Slovenia (@nzs_si) October 3, 2026
Gospodarze zdołali odpowiedzieć po ośmiu minutach. Po dośrodkowaniu Aebischera z rzutu rożnego mieliśmy w słoweńskim polu karnym spory bilard, aż w końcu do odbitej piłki dopadł Freuler, który kopnął ją w poprzek szesnastki. Podanie zablokował Erik Janża i wydawało się, że Jan Oblak bez problemu złapie futbolówkę. Ta jednak prześlizgnęła się pod dłońmi kapitana reprezentacji Słowenii i wpadła do bramki.
Samobójczy gol Erika Janzy! Piłkarz Górnika Zabrze trafia do własnej bramki ❌
📺 Polsat Sport 2, Polsat Box Go! pic.twitter.com/qzakKEU2l4
— Polsat Sport (@polsatsport) October 3, 2026
Oblak się nie popisał…
Gola zapisujemy oczywiście na konto defensora Górnika Zabrze, choć wina leży w stu procentach po stronie golkipera Atletico Madryt. Była to pierwsza bramka stracona przez Słowenię w Lidze Narodów. Wcześniej bezbramkowo zremisowała ze Szkocją i wygrała 2:0 z Macedonią Północną.
Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Szwajcaria zdołała wyjść na prowadzenie, a gola strzelił Dan Ndoye. W drugiej połowie bramek już nie oglądaliśmy i Helweci mogli cieszyć się z trzeciego zwycięstwa na tym zgrupowaniu. I to pomimo nieobecności m.in. Granita Xhaki czy Breela Embolo, których pominięto ze względu na aferę związaną z ich fałszywymi certyfikatami szczepienia przeciwko COVID-19 z czasów pandemii.
Sam Janża poza samobójem nie rozegrał złego spotkania. Oddał jeden niecelny strzał z rzutu wolnego, miał jedno kluczowe podanie, dwa udane wślizgi, pięciokrotnie wybijał piłkę z własnego pola karnego, zanotował jeden przechwyt oraz wygrał trzy z pięciu pojedynków. Rozegrał pełne 90 minut.
W słoweńskiej kadrze zabrakło za to pierwotnie powołanego Nika Preleca. Napastnik Jagiellonii Białystok opuścił zgrupowanie jeszcze przed pierwszym meczem ze względu na uraz. Nawet na ławce rezerwowych nie pojawili się także byli piłkarze warszawskich klubów Żan-Luk Leban (w przeszłości Escola i Delta) oraz Benjamin Verbić (kiedyś Legia). Z ławki nie podniósł się z kolei były gracz Korony Kielce, Tamar Svetlin.
Przed Słowenią jeszcze jedno spotkanie w trakcie wrześniowo-październikowego zgrupowania. Janża wraz z kolegami uda się do Glasgow na mecz ze Szkocją – początek starcia 6 października o godzinie 20:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix