Nsame: Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią i mamy jakość

Przemysław Michalak

30 marca 2026, 23:26 • 2 min czytania 1

Reklama
Nsame: Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią i mamy jakość

Jean-Pierre Nsame wrócił do zdrowia i pierwszego składu Legii Warszawa. W meczu z Rakowem Częstochowa najpierw popełnił błąd przy golu dla gości, ale potem pewnym strzałem z rzutu karnego doprowadził do wyrównania.

Wojskowi tylko bilansem bramkowym znajdują się nad strefą spadkową, jednak doświadczony napastnik w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z Goal.pl nie dopuszcza do siebie myśli o pożegnaniu z Ekstraklasą.

Nsame zapewnia, że Legia nie spadnie

– Nie boję się spadku Legii, jestem przekonany, że nie spadniemy. Nie skupiam się na negatywnym scenariuszu, choć wiem, że teoretycznie może się zdarzyć. Ale nie poświęcam mu uwagi. Jeśli to robisz, grasz pod presją, czujesz ją. Każdy mecz, każda zepsuta akcja staje się wtedy coraz bardziej przygniatająca – mówi Kameruńczyk.

I dodaje: – Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią, bo mamy jakościowych piłkarzy, bo jesteśmy wielkim klubem z wielką historią. A przede wszystkim dlatego, że jesteśmy to winni naszym kibicom i wszystkim ludziom, którzy tu pracują.

Reklama

Gdy zapytano go, czy wyobraża sobie, że może zmienić klub tego lata, odpowiedział: – Mój kontrakt się kończy, więc tak. Ale zawsze powtarzałem, że chcę tu zostać, bo czuję stabilizację i to pierwszy raz od co najmniej 3 lat, kiedy spędziłem sezon w tym samym miejscu. Zawsze to powtarzałem, bo naprawdę chciałbym móc rozegrać tutaj, w Legii, pełny sezon, żeby kibice mogli zobaczyć, do czego jestem zdolny i jak długo potrafię utrzymać tę formę. Z drugiej strony, jeśli nie dojdzie do porozumienia i kontrakt nie zostanie podpisany, to szczerze mówiąc, nie martwię się o swoją przyszłość.

 – Wiem, że niektórzy zawodnicy mogą czuć niepokój, gdy kończy im się kontrakt i to normalne. Ja jednak wiem, że mam bardzo mocnych agentów, którzy świetnie znają rynek, znają się na robocie i mają kontakty. Rozmawiamy co tydzień, ale w tych cotygodniowych rozmowach nigdy nie poruszamy tematu mojego kontraktu – podkreślił Nsame.

32-letni napastnik latem wrócił do Legii po wypożyczeniu do St. Gallen i niespodziewanie stał się głównym żądłem drużyny na początku sezonu. Zanim doznał kontuzji ścięgna Achillesa zdążył strzelić pięć goli w pucharowych eliminacjach oraz jedną bramkę w Ekstraklasie.

Legia Warszawa w najbliższej kolejce zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin.

Reklama

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Fot. Newspix

1 komentarz
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Skoki

Fortuna nie sprzyja Maciusiakowi! Medalista igrzysk grzmi

Maciej Piętak
4
Fortuna nie sprzyja Maciusiakowi! Medalista igrzysk grzmi

Ekstraklasa