Trener niedawnego rywala Jagiellonii… wyraźnie podekscytowany nową pracą

Marcin Ziółkowski

11 lutego 2026, 13:32 • 3 min czytania 1

Trener niedawnego rywala Jagiellonii… wyraźnie podekscytowany nową pracą

Nenad Lalatović to uznany na serbskim rynku trener. W poprzedniej dekadzie pracował on z tamtejszą młodzieżówką – był on obecny na mistrzostwach Europy do lat 21 na polskiej ziemi. Remis i dwie porażki to bilans, który nie dał awansu do fazy pucharowej. Od tego czasu – sporo wody w Wiśle upłynęło, a Lalatović nadal zmienia kluby jak rękawiczki. Tym razem trafił na nagłówki portali z uwagi na wybryk z konferencji prasowej.

Reklama

Serbski trener w innej rzeczywistości na konferencji w nowym klubie

Były szkoleniowiec serbskiej młodzieżówki podjął pracę w FK Novi Pazar. To piąta drużyna w tabeli tamtejszej ligi. Trzeba jednak przyznać, że jego wejście do klubu jest dość… oryginalne.

Podczas konferencji prasowej – Lalatović wyraźnie widoczny jest w „stanie nieważkości”. Miał problem z utrzymaniem koncentracji. Do tego bardzo dużo się uśmiechał, a jego wzrok błądził. Raczej nie podejrzewamy go o czytanie wywiadów z Kacprem Chodyną.

Reklama

To dla Lalatovicia… trzeci klub w sezonie 2025/26. Przez blisko dwa miesiące prowadził Buducnost Podgorica. W czarnogórskim zespole ekspresowo wyleciał z europejskich pucharów. Zanotował dwa remisy i dwie porażki w kontynentalnej rywalizacji.

Następnie objął on Mladost Lucani. Podczas jednego ze spotkań doszło do tragedii. Trener ligowego rywala – Mladen Żiżović z Radnickiego Kragujevac – zmarł po zasłabnięciu na murawie w pierwszej połowie. Przyczyną śmierci był atak serca.

„Najgorzej było w Serbii”. Pucharowe wspomnienia ludzi z Jagiellonii

FK Novi Pazar w tym sezonie po raz pierwszy grał w europejskich pucharach. Odpadł już po jednym dwumeczu – z Jagiellonią. W obydwu meczach Serbowie przegrali – u siebie 1:2, w Białymstoku 1:3. Mecz na Bałkanach wspomina się głównie z uwagi na duże zamieszanie wywoływane przez tamtejszych kibiców. Otoczyli oni m.in hotel, w którym przebywali ludzie Jagiellonii, a na samym meczu także emocji na trybunach nie brakowało.

Nenad Lalatović, czyli trenerski oryginał

Z Serbem absolutnie nie można narzekać na nudę. To szkoleniowiec, który bazuje na tym, aby w drużynie była dobra atmosfera – jego zawodnicy w zamian na boisku wykazują się niezłomnym charakterem. Regularnie zmienia on też miejsce zatrudnienia, co dobitnie pokazuje trwający sezon.

Jego gorąca głowa ujawniła się podczas wielu spotkań. W grudniu 2024, gdy prowadził Vojvodinę Nowy Sad – uderzył pięścią trenera Radnickiego Kragujevac. Na szczęście, panów szybko rozdzielono. Lalatović chciał go…. pobić.

Miesiąc później podczas sparingu z Termez Surkhon z Uzbekistanu, wleciał na murawę i doszło do awantury. W tym samym miesiącu zaskoczył też dziennikarzy przed rundą wiosenną w lidze serbskiej, mówiąc: – Bóg mi się objawił i powiedział, że będziemy trzeci i zagramy w finale Pucharu.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama