Nenad Lalatović to uznany na serbskim rynku trener. W poprzedniej dekadzie pracował on z tamtejszą młodzieżówką – był on obecny na mistrzostwach Europy do lat 21 na polskiej ziemi. Remis i dwie porażki to bilans, który nie dał awansu do fazy pucharowej. Od tego czasu – sporo wody w Wiśle upłynęło, a Lalatović nadal zmienia kluby jak rękawiczki. Tym razem trafił na nagłówki portali z uwagi na wybryk z konferencji prasowej.
Serbski trener w innej rzeczywistości na konferencji w nowym klubie
Były szkoleniowiec serbskiej młodzieżówki podjął pracę w FK Novi Pazar. To piąta drużyna w tabeli tamtejszej ligi. Trzeba jednak przyznać, że jego wejście do klubu jest dość… oryginalne.
Podczas konferencji prasowej – Lalatović wyraźnie widoczny jest w „stanie nieważkości”. Miał problem z utrzymaniem koncentracji. Do tego bardzo dużo się uśmiechał, a jego wzrok błądził. Raczej nie podejrzewamy go o czytanie wywiadów z Kacprem Chodyną.
Novi Pazar je danas promovisao novog šefa stručnog štaba na zvaničnoj konferenciji.
Ono što je mnogima zapalo za oko, (novo) čudno ponašanje Nenada Lalatovića tokom trajanja konferencije.
😳#fudbal #Srbija pic.twitter.com/w3Oa6p9vWW
— Sport Fokus (@fokussport) February 10, 2026
To dla Lalatovicia… trzeci klub w sezonie 2025/26. Przez blisko dwa miesiące prowadził Buducnost Podgorica. W czarnogórskim zespole ekspresowo wyleciał z europejskich pucharów. Zanotował dwa remisy i dwie porażki w kontynentalnej rywalizacji.
Następnie objął on Mladost Lucani. Podczas jednego ze spotkań doszło do tragedii. Trener ligowego rywala – Mladen Żiżović z Radnickiego Kragujevac – zmarł po zasłabnięciu na murawie w pierwszej połowie. Przyczyną śmierci był atak serca.
„Najgorzej było w Serbii”. Pucharowe wspomnienia ludzi z Jagiellonii
FK Novi Pazar w tym sezonie po raz pierwszy grał w europejskich pucharach. Odpadł już po jednym dwumeczu – z Jagiellonią. W obydwu meczach Serbowie przegrali – u siebie 1:2, w Białymstoku 1:3. Mecz na Bałkanach wspomina się głównie z uwagi na duże zamieszanie wywoływane przez tamtejszych kibiców. Otoczyli oni m.in hotel, w którym przebywali ludzie Jagiellonii, a na samym meczu także emocji na trybunach nie brakowało.
Nenad Lalatović, czyli trenerski oryginał
Z Serbem absolutnie nie można narzekać na nudę. To szkoleniowiec, który bazuje na tym, aby w drużynie była dobra atmosfera – jego zawodnicy w zamian na boisku wykazują się niezłomnym charakterem. Regularnie zmienia on też miejsce zatrudnienia, co dobitnie pokazuje trwający sezon.
Jego gorąca głowa ujawniła się podczas wielu spotkań. W grudniu 2024, gdy prowadził Vojvodinę Nowy Sad – uderzył pięścią trenera Radnickiego Kragujevac. Na szczęście, panów szybko rozdzielono. Lalatović chciał go…. pobić.
#SerbskaPiłka
Trener Vojvodiny Nenad Lalatović znowu zrobił show na konferencji przedmeczowej. Pojechał po działaczach klubu. Krzyczał, że to wielki wstyd, że nikt z zarządu nie rozmawiał jeszcze z nim i z kilkunastoma piłkarzami na temat wygasających w czerwcu kontraktów. pic.twitter.com/dE22yyASXn— Przemek Siemieniako 🇵🇱🤝🇷🇸 (@PrzemekSiemanko) April 10, 2021
Miesiąc później podczas sparingu z Termez Surkhon z Uzbekistanu, wleciał na murawę i doszło do awantury. W tym samym miesiącu zaskoczył też dziennikarzy przed rundą wiosenną w lidze serbskiej, mówiąc: – Bóg mi się objawił i powiedział, że będziemy trzeci i zagramy w finale Pucharu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Inter wkurzył kibiców. Chodzi o wideo z Lautaro
- Promocja na narkotyki w związku z… uwolnieniem ojca piłkarza
- Rooney otwarcie krytykuje znanego kibica. „To działa mi na nerwy”
Fot. Newspix