Osoba Frediego Bobicia skłoniła berlińskich dziennikarzy do przedstawienia niemieckim kibicom kryzysu, z jakim zmaga się Legia. Wojskowi w ostatni weekend nie wygrali już dwunastego ligowego meczu z rzędu, co – jak się dowiadujemy – jest znacznym przebiciem niechlubnej serii, jaką za rządów Bobicia miała Hertha. „Wszystko wydaje się być w tym klubie przeklęte” – wymownie stwierdzono.
Pierwszy raz w XXI wieku Hertha spędza trzeci sezon z rzędu poza Bundesligą i niewiele wskazuje, by miała tam wrócić. Do miejsca barażowego traci siedem punktów, a do premiowanego bezpośrednim awansem osiem. Niemałą rolę w spadku Herthy w sezonie 2022/23 miał obecny dyrektor ds. operacji piłkarskich Legii Warszawa, Fredi Bobić. Były reprezentant Niemiec cztery miesiące przed spadkiem został zwolniony z funkcji dyrektora sportowego, którą pełnił przez 1,5 roku. W kolejnym miejscu zatrudnienia też musi on zmagać się z kryzysem.
Architekt Eintrachtu, likwidator Big City Herthy. Kim jest Fredi Bobić?
Niemieckie media piszą o kryzysie Legii
W Katowicach Legia pobiła niechlubny rekord z sezonu 1966/67, gdy nie wygrała jedenastu z rzędu ligowych meczów. Jak zauważył „Berliner Kurier”, tak katastrofalnej serii Bobić nie zaliczył nawet w ciągu półtora roku pracy w stolicy Niemiec. W sezonach 2021/22 oraz 2022/23 Hertha maksymalnie nie wygrała pięciu ligowych meczów z rzędu. Osoba byłego dyrektora sportowego Herthy skłoniła stołeczny dziennik do opisania niemieckim kibicom kryzysu, z jakim Legia się zmaga. „Wszystko wydaje się być przeklęte w tym dumnym klubie” – stwierdzono.
Czytelnicy zza naszej zachodniej granicy mogli dowiedzieć się, że „polski odpowiednik Bayernu” – z racji liczby zdobytych tytułów – nie może wygrać ligowego meczu od ponad czterech miesięcy, dopiero miesiąc później niż pierwotnie zakładano zespół przejął Marek Papszun, a po wyszarpaniu remisu w Gdyni piłkarze usłyszeli podczas rozmowy pod płotem „A jak spadniemy, to Was wszystkich zaj****my”. Parafrazując klasyka, ładnie się pan Dariusz Mioduski – określony zresztą „wszechwładnym szefem Legii” – przedstawił przed tysiącami odbiorców.
Kolejna szansa na zakończenie fatalnej ligowej serii w sobotę 21 lutego o 20:30. Na Łazienkowską przyjedzie wicelider z Płocka, który oba ostatnie ligowe mecze przegrał i to bez strzelonego gola. Do bezpiecznej strefy przedostatnia w tabeli Ekstraklasy Legia traci dwa punkty.
CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:
- Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach
- Kto byłby gotów kupić Legię za 300 milionów? Padło nazwisko
- Ekspert nie ma wątpliwości. Piłkarz Legii powinien wylecieć z boiska!
fot. 400mm.pl