W związku z poważną kontuzją Frantiska Placha, Piast Gliwice rozgląda się za nowym bramkarzem. Gliwiczanie mogą bowiem dokonać tzw. transferu medycznego. Portal widzewtomy.net informował, że klub z Górnego Śląska zgłosił się po Macieja Kikolskiego. Tylko, że tu pojawił się problem.
Piast przegrał trzy z czterech ostatnich spotkań i zajmuje 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Wszystko wskazuje na to, że Gliwiczanie będą do końca uwikłani w walkę o utrzymanie. Nie pomoże im w niej Frantisek Plach – słowacki bramkarz zerwał więzadło krzyżowe, o czym poinformował Paweł Gołaszewski.
To niewątpliwie duże osłabienie drużyny Daniela Myśliwca. Plach potrafi bowiem wejść w trans i bronić niesamowicie, 6/6 interwencji zaliczył chociażby przeciwko Lechowi Poznań. W rundzie jesiennej za to miał 7/7 z Legią. Często solidnie musi na swoje czyste konto popracować. Jest on absolutną legendą Piasta i rozegrał dla tego zespołu już 264 mecze. Po jego kontuzji trzeba było reagować, dlatego klub już zaczął rozglądać się za zastępstwem.
Maciej Kikolski nie trafi do Piasta
W przypadku poważnej kontuzji golkipera przepisy pozwalają na awaryjne ściągnięcie kolejnego.
Jak informował portal widzewtomy.net, Piast złożył ofertę za Macieja Kikolskiego. Ta została odrzucona, mimo tego że w Łodzi jest obecnie trzech bramkarzy: Bartłomiej Drągowski, Veljko Ilić i właśnie Kikolski. Zawodnik sprowadzony latem z Legii wystąpił w tym sezonie w 10 meczach we wszystkich rozgrywkach, natomiast w tej chwili jest trzecim wyborem do gry między słupkami. W ostatnim meczu z Lechem pod nieobecność Drągowskiego zagrał Ilić.
Kikolski nie ma zbyt dużych perspektyw na grę w Widzewie. Według informacji Macieja Winczewskiego z Radia Widzew Łodzianie nie chcą jednak puścić swojego bramkarza. Może zgodziliby się na ten transfer, gdyby nie to, że byłby on wzmocnieniem rywala w walce o utrzymanie. Widzew jest 17. w tabeli i traci do Piasta dwa punkty. Do końca sezonu pozostało jeszcze 10 kolejek.
Widzew już jednego bramkarza puścił na transfer medyczny w tym sezonie, kolejnego nie zamierza.
Ilic i Kikolski zostają w Łodzi 🙂— Maciej Winczewski (@winczu) March 11, 2026
Jeden z bramkarzy Widzewa był już w tym sezonie bohaterem transferu medycznego. W październiku poważnej kontuzji doznał Dominik Hładun z Zagłębia Lubin. Miedziowi sięgnęli wówczas po Rafała Gikiewicza, który rozegrał tam jeden mecz, właśnie z Widzewem, w Pucharze Polski. Zawinił wówczas przy jedynym golu, przez co Zagłębie pożegnało się z rozgrywkami i między słupki wskoczył Jasmin Burić, który prezentuje być może najwyższą formę w swojej długiej karierze.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Mońka może jeszcze trafić do U-21. Zależy to od innego zawodnika
- Zawód, niedosyt, rosnące problemy. To czas Feio w Radomiaku
- Media: Były trener Legii bojkotował transfer Urbańskiego
Fot. Newspix.pl