Błąd sędziego pomógł PSG. Obrońcy tytułu w 1/8 finału LM

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

25 lutego 2026, 23:11 • 4 min czytania 2

Błąd sędziego pomógł PSG. Obrońcy tytułu w 1/8 finału LM

AS Monaco nie sprawiło niespodzianki i nie dało rady odrobić strat z pierwszego starcia z PSG. W wielu aspektach powtórzył się scenariusz tamtego meczu. Monaco wyszło na prowadzenie, PSG doprowadziło do wyrównania, a sędzia znów pokazał jednemu z podopiecznych Sebastiena Pocognolego czerwoną kartkę. O ile tydzień temu Gołowin został wyrzucony z boiska całkowicie zasłużenie, o tyle tym razem Istvan Kovacs zdecydowanie pospieszył się z drugą żółtą kartką dla Mamadou Coulibaly’ego. Jego błędna decyzja nakręciła gospodarzy na Parc des Princes. Mimo to goście postraszyli PSG w samej końcówce.

Reklama

Pierwszy mecz rozpoczął się kapitalnie dla AS Monaco, które otworzyło wynik już w pierwszej minucie. Goście byli równie groźni na początku rewanżu na Parc des Princes. W ciągu pierwszych 10 minut mieli dwie kapitalne okazje, ale najpierw w praktycznie pustą bramkę nie trafił Mamadou Coulibaly, a chwilę później po rzucie rożnym minimalnie chybił były zawodnik PSG, Thilo Kehrer.

Nie gramy po to, żeby bronić wyniku, ale po to, żeby wygrać mecz – mówił na przedmeczowej konferencji trener Paryżan, Luis Enrique. Jego podopieczni skupiali się jednak na rozgrywaniu piłki, podczas gdy sytuacje tworzyli sobie rywale. Ten fakt nie powinien szokować – to Monaco musiało gonić wynik, a na PSG nie ciążyła żadna presja. Dziwić mogła natomiast liczba celnych strzałów gospodarzy. W pierwszej części gry było ich okrągłe zero, choć kilka minut przed przerwą bramce Monaco poważnie zagroził Bradley Barcola, który uderzył w poprzeczkę po zagraniu Joao Nevesa.

Reklama

Nerwowa końcówka na Parc des Princes. Monaco miało piłkę na dogrywkę

Drużyna Sebastiena Pocognolego wykorzystała bierność w ataku PSG na przestrzeni całej pierwszej połowy i zadała cios tuż przed przerwą. Caio Henrique dośrodkował wówczas z lewego skrzydła wprost do Coulibaly’ego, a ten zgrał idealnie do Maghnesa Akliouche’a. 24-letni Francuz uderzył lewą nogą i pokonał Matwieja Safonowa, doprowadzając do wyrównania w dwumeczu.

Po zmianie stron zaczęły sypać się żółte kartki dla graczy Monaco. Z jedną arbiter Istvan Kovacs wyraźnie się pospieszył – w 59. minucie pokazał drugą kartkę Coulibaly’emu, który pierwszą obejrzał… cztery minuty wcześniej. O ile ta pierwsza była całkowicie zasłużona, o tyle chwilę później sędzia dał się nabrać Hakimiemu, który dodał mnóstwo od siebie. Był co prawda faulowany, ale zdecydowanie nie na kartkę. Gospodarze bardzo szybko wykorzystali liczebną przewagę – już w 60. minucie piłkę do bramki z kilku metrów wbił Marquinhos.

Błąd sędziego spotęgował ataki PSG, które – co należy przyznać – i tak znacząco przeważało od początku drugiej połowy. Grając w przewadze, gospodarze całkowicie zdominowali jednak Monaco, które podobnie jak tydzień temu kończyło mecz w dziesiątkę. Efekt był podobny, jak w przypadku meczu na Stadionie Ludwika II – Paryżanie szybko podwyższyli prowadzenie. Tym razem nieudaną interwencję Koehna wykorzystał Chwicza Kwaracchelia.

Mecz zmierzał już ku końcowi, PSG miało spokojnie dograć go do końca, a tu nagle grające w dziesiątkę Monaco strzeliło gola na 2:2! Duży błąd popełnił wówczas wprowadzony z ławki Lee Kang-In, który stracił piłkę, po czym goście wyprowadzili szybką akcję, po której bramkę zdobył Jordan Teze. To w żadnym wypadku nie był dobry mecz w wykonaniu PSG, którego kibice obgryzali w końcówce paznokcie. Co więcej, Monaco miało piłkę na dogrywkę – po rzucie wolnym w doliczonym czasie gry nieczysto uderzył jednak Wout Faes i futbolówka przeleciała tuż obok słupka. Paryżanie odetchnęli z ulgą i awansowali do 1/8 finału, w której zmierzą się z Chelsea lub FC Barceloną.

PSG – AS Monaco 2:2 (0:1), 5:4 w dwumeczu

  • 0:1 – Maghnes Akliouche 45′
  • 1:1 – Marquinhos 60′
  • 2:1 – Chwicza Kwaracchelia 66′
  • 2:2 – Jordan Teze 90+1′

WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

2 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama