Jean-Pierre Nsame ponownie pojawił się na boisku po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Napastnik Legii Warszawa wrócił do gry w meczu z Radomiakiem, jednak po spotkaniu nie krył frustracji związanej ze stanem murawy.
Kameruński snajper doznał bardzo poważnego urazu 31 sierpnia podczas meczu z Cracovią. Wtedy zerwał ścięgno Achillesa, co wykluczyło go z rywalizacji na ponad pół roku.
„Liga powinna coś z tym zrobić”. Snajper Legii wrócił do gry i uderzył w stan murawy
W piątkowym spotkaniu w Radomiu zawodnik wrócił do gry, pojawiając się na boisku w drugiej połowie. Spędził na murawie około 25 minut, wchodząc przy wyniku 1:1. Ostatecznie takim rezultatem zakończył się cały mecz.
Po spotkaniu Nsame przyznał, że cieszy się z powrotu do drużyny i możliwości ponownej gry. Podkreślił, że chce w kolejnych meczach jeszcze bardziej pomóc zespołowi.
Napastnik zwrócił jednak szczególną uwagę na fatalny stan murawy w Radomiu. Jego zdaniem jakość boiska miała wpływ na jedną z sytuacji bramkowych w końcówce meczu.
– Musimy rywalizować nie tylko z przeciwnikiem, ale także z murawą. Na normalnym boisku mógłbym zdobyć bramkę, ale piłka w ostatniej chwili podskoczyła i trafiłem w nią kostką – stwierdził zawodnik w rozmowie z Canal+ Sport.
Kameruńczyk dodał, że gra w takich warunkach zwiększa ryzyko kontuzji i nie jest dobra ani dla zawodników, ani dla kibiców oglądających spotkania. – Polska liga powinna coś z tym zrobić – dodał.
W trwającym sezonie Nsame rozegrał dotychczas 13 spotkań dla Legii. Zdobył w nich sześć bramek i zanotował jedną asystę.
Warszawski zespół zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy. W kolejnym meczu zmierzy się z Raków Częstochowa, a starcie odbędzie się w niedzielę 22 marca. Początek o godzinie 20:15.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Człap, człap do utrzymania. Radomiak – Legia na remis
- Długa przerwa dobiegła końca. Nsame ponownie zagrał dla Legii
- Media: Były trener Legii bojkotował transfer Urbańskiego
fot. Newspix