Piłki było tu tyle, co mięsa w parówkach
Górnik Zabrze to – przypomnienie dla niezorientowanych – taka drużyna, która wiosną na piętnaście meczów przegrała aż dziesięć i która dodatkowo dopiero co sprzedała podstawowego bramkarza. Skąd taki wstęp? Ano stąd, że ta drużyna, która przegrała dziesięć meczów na piętnaście, czyli niepoważna, przyjechała do Krakowa, by zmierzyć się z Wisłą. Była bliższa zwycięstwa, ostatecznie zremisowała 0:0, ale komentator do znudzenia powtarzał: – Więcej się spodziewaliśmy, zwłaszcza po zabrzanach! Jesteśmy rozczarowani, zwłaszcza grą […]
redakcja
• 6 min czytania
2