Niech żyje bramkarz
To boisko, na którym każdego znałeś, na którym spędzało się setki godzin zdzierając kolana, ładując hat-tricki i zawalając bramki. Każdy takie miał. Wiedzcie, że jesteście szczęściarzami, jeśli jeszcze je macie, ja już mogę o takim mówić tylko w czasie przeszłym. Na miejscu naszej „kartoflanki”, gdzie znało się każdą kępę trawy i dziurę (przyjezdni nie mieli tutaj z nami szans), stoi Orlik. Na nim nie grałem ani razu, ekipa się posypała, choć kilka lat […]
redakcja
• 5 min czytania
1