Warszawo, nadciąga huragan. Nazywa się Sevilla.
Wszystko było jasne już po pierwszym meczu. Na Estadio Sanchez Pizjuan huragan o nazwie Sevilla rozerwał Fiorentinę na strzępy i rewanż miał być formalnością. Dopilnowaniem, by wdeptani w ziemię Włosi nie wydostali się na powierzchnię. Udało się w stu procentach. Sevilla potwierdziła, że jest jedną z najprzyjemniejszych dla oka drużyn w Europie i już po 22 minutach kierownik klubu mógł opuścić ławkę, by kliknąć „confirm” przy rezerwacji lotu do Warszawy. Na Narodowym zamelduje […]
redakcja
• 2 min czytania
0