Ernest Muci zdążył już wyrobić sobie markę na tureckich boiskach, ale wciąż potrafi zadziwiać tamtejszych kibiców. W dziewiątej kolejce Super Lig jego Trabzonspor pokonał na wyjeździe Rizespor 4:3. Były zawodnik Legii Warszawa „maczał palce” przy wszystkich trafieniach swojego zespołu.
Od początku sezonu Muci jest podstawowym zawodnikiem Tranbonzsporu, w którym gra u boku takich graczy, jak Mohamed Salah czy Fabinho. We wcześniejszych 10 spotkaniach Albańczyk strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty, ale w starciu z Rizesporem przeszedł samego siebie.
Ernest Muci błyszczy u boku Salaha
Trabzonspor zgarnął trzy punkty, jednak w pierwszej połowie nic nie zapowiadało takiego wyniku. Już w 32. minucie Rizespor wyszedł na dwubramkowe prowadzenie po dublecie wypożyczonego z Cagliari Gennaro Borellego.
Tuż po przerwie na wyżyny wspiął się Muci, który w 49. minucie wyłożył piłkę do pustej bramki Melihowi Kabasakalowi i zrobiło się 2:1.
W 57. minucie było już 2:3. Najpierw były gracz Legii zaliczył kolejną asystę po podaniu w pole karne do Arala Simsira, a chwilę później sam strzelał na bramkę i jego uderzenie dobił Franculino.
Albańczyk miał jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki, jednak po podaniu od Mohameda Salaha strzelił minimalnie obok słupka. Kilkadziesiąt sekund później wykorzystali to gospodarze – bombę zza pola karnego posłał jego rodak, Qazim Laci. Andre Onana nie dał rady interweniować i zrobiło się 3:3.
Ostatnie słowo należało jednak do gości i m.in. do Muciego, który posłał kapitalne podanie z własnej połowy do Franculino, a reprezentant Gwinei Bissau popisał się fantastycznym wykończeniem i ustalił wynik meczu na 3:4.
Ernest Muci skończył mecz z trzema asystami i dużym udziałem przy kolejnej bramce.
Po zwycięstwie nad Rizepsorem Trabzonspor wskoczył na trzecie miejsce w tabeli Super Lig. W wirtualnej tabeli (w momencie publikacji tekstu Galatasaray prowadzi z Fenerbahce 2:0) traci do pierwszego Galatasaray trzy punkty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix