Krótko – lepiej piątkowy wieczór spędzać na pierdzeniu w stołek niż oglądaniu takiego meczu, nie zaklinajmy rzeczywistości. Motor i Zagłębie zaprezentowały nam widowisko karykaturalne, na które oczywiście złożyła się też zmasakrowana murawa w Lublinie, plac kompletnie niegodny chociaż przyzwoitej gry w piłkę. Jakieś to usprawiedliwienie dla piłkarzy, którzy długimi fragmentami zdawali się tylko udawać grę w piłkę. Tu nawet gol był nie lada niedorzecznością.
Do przerwy ten mecz wyglądał skandalicznie. Skandalicznie. Dowód? Dam jeden twardy, oba zespoły zaliczyły po 68% celności podań. Na trzy – jedno niecelne. To już nawet w siatkówce liczą na trzy i właściwie zawsze się doliczą. W Lublinie nie było sensu stawiać kreseczek ołówkiem w notesie, nie było nawet sensu odginać palców u dłoni. Dwa podania i daswidania.
Chwała sympatycznemu Jacusiowi Ndiaye, że dał chociaż tego gola, bo bez niego jedyną dopuszczalną reakcją na całe to spotkanie byłoby strzelenie focha się na Ekstraklasę i zaplanowanie na jutro jakiegoś meczowego detoksu. A tak człowiek pewnie zerknie tu czy tam…
Motor – Zagłębie 1:0. Niesamowita bryndza
Dużo się mówi o fazach przejściowych i ich wadze we współczesnym futbolu – dziś faktycznie było sporo takich faz przejściowych. Strata za stratą sprawiły, że trudno się było momentami połapać, kto atakuje, a kto broni. Zresztą „atakuje” lepiej wziąć tu w cudzysłów, bo większość tych teoretycznie ofensywnych wypadów załamywała się już na samym starcie i człowiek nie wie w sumie, czy to był już atak, czy jeszcze nieatak.
Bardzo szybko potoczyła się też akcja bramkowa, dość powiedzieć, że wystarczyło w niej Motorowi jedno podanie. No okej, dwa. Akcję zaczął bowiem Orlikowski, który po wykonywanym przez rywali wrzucie z autu przejął piłkę i od razu oddał ją Czubakowi. Napastnika Motoru wypuścił ładnym prostopadłym podaniem niemal w okolice pola karnego, a tam już piłkarz gospodarzy wiedział, co należy zrobić.
Należało podać do Ndiaye.
Mbaye Ndiaye potwierdza świetną formę! 🔥 Skrzydłowy Motoru wykorzystał podanie od Karola Czubaka! 🎯
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ylT2IInpxC
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 20, 2026
Ten znów znalazł się tam, gdzie trzeba i znów tej wiosny błysnął. Nie to, żeby się w tej akcji jakoś specjalnie napracował, ale przyjął, wykończył, ostatecznie dał trzy punkty. A w całym meczu parę razy tak w swoim stylu próbował coś wykombinować.
My też, uwierzcie, próbowaliśmy coś wykombinować, żeby dostrzec w meczu Motoru z Zagłębiem jeszcze cokolwiek dobrego. Nie dało się, naprawdę. Teoretycznie goniący wynik goście z trudem oddawali jakieś anemiczne strzały po kolejnych wrzutkach. A wszyscy śledzący te popisy z trudem powstrzymywali się od ziewania.
Jeszcze jeden smaczek na koniec, musieliśmy to sprawdzić po ostatnim gwizdku – piłkarze Motoru nie wymienili nawet dwustu podań. Ich rywale zatrzymali swój licznik na 234 celnych podaniach. O niecelnych już z litości nie wspominamy. Z litości i dla nas, i dla was, i dla bohaterów tego starcia, którzy jednak starli się z warunkami boiskowymi z kategorii tych ekstremalnych.
Zmiany:
Legenda
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Bartosz Wolski: Marzę o Premier League. Championship też biorę [WYWIAD]
- Piast potwierdził formę. Radomiak bez argumentów w Gliwicach
- W Łodzi też będzie dobra murawa. Ale tylko dzięki Dobrzyckiemu
Fot. Newspix