16-letni Josh O’Dwyer dołączył do treningów pierwszej reprezentacji Irlandii. Mało interesująca informacja? Otóż wspomniany piłkarz to po pierwsze wielki talent, bo trafił już do Red Bull Salzburg, a po drugie w przyszłości mógłby grać dla naszej kadry, ponieważ jego mama jest Polką.
Pamiętacie mistrzostwa świata w 2010 roku? Wspaniała drużynę Hiszpanii na czele z Andresem Iniestą zachwycała nas swoją słynną tiki-taką i pewnie sięgnęła po najważniejsze trofeum w piłce reprezentacyjnej. W Polsce mistrzostwo zdobywał natomiast Lech Poznań, w którego barwach na szpicy szalał młody napastnik, który został królem strzelców. Mowa oczywiście o Robercie Lewandowskim.
Z pewnością tych wydarzeń nie pamięta Josh O’Dwyer. Nie wynika to oczywiście z braku zainteresowania najlepszą ligą świata, a z jego wieku. Młody Irlandczyk miał wtedy zaledwie trzy miesiące! Tak jest, do piłki reprezentacyjnej zapukał właśnie rocznik 2010. Feel old yet?
Transfer do „akademii talentów”
Młody Irlandczyk to defensywny pomocnik o imponujących warunkach fizycznych. Portal Transfermarkt sugeruje, że ma 188 cm wzrostu. Jest wychowankiem Shamrock Rovers, czyli najpopularniejszego zespołu w Irlandii. Poprzednie rozgrywki był dla niego ostatnimi w barwach irlandzkiej ekipy.
Talent O’Dwyera już dawno zapadł w oczy piłkarskim skautom. W grudniu został zaproszony do Bayernu Monachium na testy, a później, by poczuć atmosferę dnia meczowego, oglądał spotkanie z St. Pauli. Nie miał wtedy nawet jeszcze skończonych szesnastu lat, bo urodziny obchodzi w święto narodowe Irlandii – dzień św. Patryka.
Bitwę o niego wygrał jednak Red Bull Salzburg. Austriacki zespół słynie z transferów młodych obiecujących graczy, których później kształtuje i sprzedaje z ogromnym zyskiem. Przecież w Salzburgu grali Erling Haaland czy Sadio Mane. Albo inni, jak Karim Adeyemi, Dayot Upamecano, Benjamin Sesko, Dominik Szoboszlai. Często w przypadku tych największych talentów naturalnym krokiem jest zmiana klubu na „lepszego” brata, czyli RB Lipsk.
https://twitter.com/IrelandFootball/status/2060662502904549743
Duży potencjał w chłopaku widzi również trener reprezentacji Irlandii Heimir Hallgrimsson. A może sobie sprawdzać młode talenty i piłkarzy z ligi irlandzkiej (w sumie powołał takich aż siedmiu), bo Irlandia – podobnie jak my – na mundial nie pojedzie. Przegrała po rzutach karnych z Czechami w półfinale baraży.
Wielki zaszczyt
Ostatnie dni z pewnością były dla O’Dwyera spełnieniem marzeń. Młody wychowanek Shamrock Rovers otrzymał bowiem możliwość trenowania z dorosłą reprezentacją Irlandii przed meczem towarzyskim z Kanadą. W spotkaniu najpewniej nie wystąpi, ale nawet jeśli by to zrobił, to nie jest to mecz o punkty i nie wykluczałby tego, by w przyszłości założył koszulkę z orzełkiem. Ba, gdyby zagrał, to zostałby najmłodszym piłkarzem kadry Irlandii w historii, ale chyba rekord z 1971 roku Jimmy’ego Holmesa pozostaje niezagrożony.
O’Dwyer mógłby grać w reprezentacji Polski, bo jego mama jest Polką. Trzeba jednak dodać, że istnieje na to mała szansa, bo pomocnik Boys in Green w kategoriach od U15 do U17. W marcu zagrał nawet… przeciwko reprezentacji Polski.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix