Żewłakow jest z niego zadowolony. „To darmowy bonus”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 marca 2026, 08:51 • 2 min czytania 5

Reklama
Żewłakow jest z niego zadowolony. „To darmowy bonus”

Legia Warszawa nadal jest w kiepskim położeniu i walczy o ligowy byt, jednak i w tej beznadziei pozytywy dostrzega dyrektor sportowy klubu z Łazienkowskiej. Michał Żewłakow w rozmowie z Ekstraklasa TV przekonuje, że jeden z piłkarzy ściągniętych do zespołu zimą prezentuje się nad wyraz dobrze i daje od siebie coś ekstra.

– Rafał Adamski jest napastnikiem, ale potrafi sobie radzić nawet na „dziesiątce” – to piłkarz, który nie potrzebował zbyt wiele czasu, by wejść do drużyny i jej pomóc. To wartość, która jest zauważalna przez każdego kibica – przekonuje Żewłakow. A potem chwali byłego piłkarza Pogoni Grodzisk Mazowiecki jeszcze bardziej.

Legia odważyła się na Adamskiego. Jakim jest piłkarzem?

Rafał Adamski z miejsca pomógł Legii? „Przyszedł zdobywać bramki”

Ten zawodnik przyszedł do Legii, by zdobywać bramki. To, że potrafi też wypracować pozycję strzelecką dla partnera, to darmowy bonus od „Adamsa” – twierdzi dyrektor sportowy Wojskowych. Trochę tak, jakby był faktycznie zdziwiony, że piłkarz ściągnięty z I ligi potrafi też zanotować asystę, wielkie zaskoczenie. Adamski uzbierał w 20 meczach w Pogoni aż 21 punktów do klasyfikacji kanadyjskiej. Przy czym tylko 11 z nich to gole strzelone na boiskach zaplecza Ekstraklasy, a aż 10 to ostatnie podania.

Reklama

Stojanović o sytuacji w Legii: Mam wiele do powiedzenia, ale wolę milczeć

Można się więc było spodziewać, że 24-latek wniesie do zespołu coś więcej niż instynkt snajpera. Ten, którego ewidentnie brakuje Rajoviciowi, o którym też mówi Żewłakow, cytowany przez portal legia.net:

Ciągle czekam na takie przełamanie, że Mileta Rajović będzie pomagał w przodzie przynajmniej tak, jak Adamski.

Cóż, czasu na wystrzał formy Duńczyka jest już naprawdę mało. Do końca sezonu pozostało przecież tylko osiem kolejek.

Reklama

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Podolski o przejęciu Górnika: Wszystko idzie w dobrym kierunku

Jan Broda
15
Podolski o przejęciu Górnika: Wszystko idzie w dobrym kierunku