O rany, ale koszmarnie toczy się od jakiegoś czasu ta kariera. Raheem Sterling kiedyś mógł być jedną z wielkich nadziei angielskiej piłki, a teraz… teraz, w tym momencie, najprawdopodobniej cieszy się, że zwolnili go z jednego z brytyjskich aresztów, o czym donoszą wyspiarskie media.
– Raheem Sterling został aresztowany pod zarzutem prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków po tym, jak rozbił Lamborghini – czytamy w artykule „The Sun”. Cóż, już w tym jednym zdaniu zawiera się wszystko. Narkotyki. Szybki samochód. I niezbyt lotny piłkarz.
Huge news reaching us pic.twitter.com/vgjnjWeg9r
— The Sun Football ⚽ (@TheSunFootball) May 29, 2026
Raheem Sterling prowadził pod wpływem. Teraz ma siedzieć w areszcie
Oprócz oczywistego w tym wypadku zarzutu Sterlingowi można przybić jeszcze dwa oddzielne przewinienia – niebezpieczną jazdę i posiadanie narkotyków. 31-letni Anglik miał mieć przy sobie jeden z narkotyków klasy C, w której znajduje się choćby wyjątkowo popularny wśród niektórych angielskich piłkarzy gaz rozweselający.
„The Sun” w swoim artykule przytacza raport policji, która dokonała w czwartek rano zatrzymania Sterlinga:
– Tuż przed 9:00, w czwartek, otrzymaliśmy doniesienia, że Lamborghini zderzyło się z barierami na M3 w kierunku południowym, w pobliżu Minley Interchange. Żadne inne pojazdy nie były zaangażowane w incydent i nie odnotowano żadnych obrażeń. Mężczyzna został aresztowany i później zwolniony z aresztu, lecz dochodzenie trwa – czytamy. Niby dla Sterlinga lepiej, że nie siedzi w kiciu, ale sytuacja nie jest raczej specjalnie przyjemna.
Anglik gra w ostatnim czasie w Holandii. W barwach Feyenoordu Rotterdam rozegrał wiosną osiem spotkań, w których zanotował jedną asystę. W Eredivisie stawia dopiero pierwsze kroki, głupio byłoby to wszystko zaprzepaścić jakimś szczeniackim wybrykiem.
Ale z drugiej strony… przecież facet odchodził z Manchesteru City, by stać się liderem Chelsea, ale tam kompletnie zawiódł. Mało kto pamięta, że był też w Arsenalu, a i pewnie właśnie w tym momencie ktoś się zdziwił albo sobie przypomniał, że Sterling w ogóle trafił do ligi holenderskiej, bo tam też żadną wielką gwiazdą się nie stał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix