Media: Były reprezentant Anglii aresztowany. Rozbił auto pod wpływem

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

29 maja 2026, 23:46 • 2 min czytania 10

Reklama
Media: Były reprezentant Anglii aresztowany. Rozbił auto pod wpływem

O rany, ale koszmarnie toczy się od jakiegoś czasu ta kariera. Raheem Sterling kiedyś mógł być jedną z wielkich nadziei angielskiej piłki, a teraz… teraz, w tym momencie, najprawdopodobniej cieszy się, że zwolnili go z jednego z brytyjskich aresztów, o czym donoszą wyspiarskie media.

Reklama

Raheem Sterling został aresztowany pod zarzutem prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków po tym, jak rozbił Lamborghini – czytamy w artykule „The Sun”. Cóż, już w tym jednym zdaniu zawiera się wszystko. Narkotyki. Szybki samochód. I niezbyt lotny piłkarz.

Raheem Sterling prowadził pod wpływem. Teraz ma siedzieć w areszcie

Oprócz oczywistego w tym wypadku zarzutu Sterlingowi można przybić jeszcze dwa oddzielne przewinienia – niebezpieczną jazdę i posiadanie narkotyków. 31-letni Anglik miał mieć przy sobie jeden z narkotyków klasy C, w której znajduje się choćby wyjątkowo popularny wśród niektórych angielskich piłkarzy gaz rozweselający.

Reklama

„The Sun” w swoim artykule przytacza raport policji, która dokonała w czwartek rano zatrzymania Sterlinga:

Tuż przed 9:00, w czwartek, otrzymaliśmy doniesienia, że Lamborghini zderzyło się z barierami na M3 w kierunku południowym, w pobliżu Minley Interchange. Żadne inne pojazdy nie były zaangażowane w incydent i nie odnotowano żadnych obrażeń. Mężczyzna został aresztowany i później zwolniony z aresztu, lecz dochodzenie trwa – czytamy. Niby dla Sterlinga lepiej, że nie siedzi w kiciu, ale sytuacja nie jest raczej specjalnie przyjemna.

Anglik gra w ostatnim czasie w Holandii. W barwach Feyenoordu Rotterdam rozegrał wiosną osiem spotkań, w których zanotował jedną asystę. W Eredivisie stawia dopiero pierwsze kroki, głupio byłoby to wszystko zaprzepaścić jakimś szczeniackim wybrykiem.

Ale z drugiej strony… przecież facet odchodził z Manchesteru City, by stać się liderem Chelsea, ale tam kompletnie zawiódł. Mało kto pamięta, że był też w Arsenalu, a i pewnie właśnie w tym momencie ktoś się zdziwił albo sobie przypomniał, że Sterling w ogóle trafił do ligi holenderskiej, bo tam też żadną wielką gwiazdą się nie stał.

Reklama

Fot. Newspix

10 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama