Piłkarz we łzach. „Stary Czech nie zrobi wielkiego Widzewa”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

19 stycznia 2026, 10:28 • 2 min czytania 15

Piłkarz we łzach. „Stary Czech nie zrobi wielkiego Widzewa”

Trzeba chyba nie mieć serca, by nie wzruszyć się przy okazji pożegnania Marka Hanouska z Widzewem. Czech ogłosił wczoraj, że rozwiązuje kontrakt i przenosi się do ojczyzny, gdzie będzie miał więcej okazji do gry i przy okazji pomoże dawnemu klubowi.

Reklama

Pomocnikowi towarzyszyły wielkie emocje, jednak zdołał skierować kilka słów do kibiców z Łodzi.

Cześć Widzewiacy, mój czas w tym ukochanym klubie dobiega końca. Stary Czech nie zdąży zrobić wielkiego Widzewa. Było to wspaniałych pięć lat i jazda jak rellercoasterem. Prawie wszystkie możliwe emocje – rzucił już na wstępie Marek Hanousek.

Reklama

Marek Hanousek odchodzi z Widzewa. Emocjonalne pożegnanie

34-latek spędził w Łodzi pięć długich lat. Cieszył się z awansu do Ekstraklasy, rządził w środku pola najpierw na jej zapleczu, a potem już w najwyższej lidze. Dla Widzewa rozegrał 152 spotkania, w których zdobył 9 goli i zanotował 6 asyst.

Coś w środku mówi mi, że było warto i to nie był stracony czas. Dziękuję za niesamowite wsparcie, które od was otrzymałem. Będę je pamiętał na zawsze – mówił łykając łzy Hanousek.

Kibice zapamiętają go bez wątpienia z wielkiego poświęcenia dla zespołu i niezwykle miłego usposobienia. Żegnają go zresztą tylko słowami pełnymi sympatii – Czech solidnie na nią zapracował, przez lata będąc swoistym symbolem odradzającego się Widzewa. Być może nawet jednym z najważniejszych piłkarzy od momentu reaktywacji klubu.

Teraz będzie kontynuował swoją karierę w Dukli Praga – drugim z klubów swojego życia, dla którego rozegrał nawet więcej spotkań niż dla Widzewa.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

15 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne sporty

Klaebo królem igrzysk. Swój rekord zawdzięcza… Justynie Kowalczyk

AbsurDB
3
Klaebo królem igrzysk. Swój rekord zawdzięcza… Justynie Kowalczyk
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama