Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych

Mikołaj Duda

28 lutego 2026, 23:45 • 3 min czytania 1

Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych

Już dawno zająłeś swoje miejsce wśród nieśmiertelnych. Dziękujemy za wszystko, Legendo – takie słowa można przeczytać w komunikacie agencji menadżerskiej reprezentującej byłego króla Ekstraklasy. Uspokajamy, wszyscy cali i zdrowi, nikt nie umarł. To 41-letni Marco Paixao zdecydował się zakończyć piłkarską karierę.

Reklama

Jego osiągnięcia na boiskach Ekstraklasy przebił brat bliźniak, ale nie sposób nie docenić zasług Marco Paixao dla Śląska Wrocław oraz Lechii Gdańsk. W barwach zespołu z Trójmiasta zgarnął nawet koronę króla strzelców. Miało to miejsce w sezonie 2017/18, gdy Portugalczyk uzbierał 18 trafień. Teraz po kilku miesiącach gry w Grecji jego agencja poinformowała, że 41-latek postanowił odwiesić buty na kołek.

– Niektórzy piłkarze strzelają gole, inni wygrywają mecze… Ale tylko nieliczni zapisują się w pamięci całego miasta.
Marco Paixão nie tylko trafiał do siatki. Swoją walecznością, charakterem i postawą człowieka, który nigdy się nie poddaje, pokazał nam, czym jest prawdziwy lider. On nie tylko nosił koszulkę… On nadał jej duszę. Lata mijały, stadiony się zmieniały, wyniki znikały z tablic… Ale ślad, który zostawił Marco, nigdy się nie zatarł. Bo jedni zawodnicy robią karierę, a inni stają się historią. Marco Paixão może już nie gra na boisku, ale jego pasja, duma, którą nam dał, i dziedzictwo, które pozostawił, będą żyły dalej. A Ty… Już dawno zająłeś swoje miejsce wśród nieśmiertelnych. Dziękujemy za wszystko, Legendo. Twoje miejsce w naszych sercach jest wyjątkowe. Bardzo Cię kochamy –
napisano na profilu parlAgency.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez parlagency (@parlagency)

Marco Paixao zakończył piłkarską karierę. Ostatnio grał w Grecji

Wręcz niezwykłe są liczby Marco Paixao, jakie zanotował grając dla polskich klubów. Zarówno w barwach Śląska Wrocław, jak i Lechii Gdańsk strzelił 34 gole i zaliczył sześć asyst. Prosta matematyka, łącznie 68 trafień i 12 ostatnich podań. Z tym, że w barwach ekipy z Dolnego Śląska potrzebował o dwa mecze mniej na zbudowanie swojego dorobku. Dla WKS-u rozegrał 66 spotkań, a dla drużyny z Trójmiasta 68.

41-latek przez wiele następnych lat występował w Turcji, jednak to nie tam zdecydował się na zakończenie przygody z piłką. Ostatnie pół roku swojej kariery spędził w Grecji, a konkretnie w tamtejszym Athens Kallithea. W 13 występach w barwach tego klubu raz wpisał się na listę strzelców.

Tym samym dołączył do brata i zasilił szeregi emerytowanych piłkarzy. Flavio na podobny ruch zdecydował się po zakończeniu sezonu 2022/23. Z profesjonalnym futbolem pożegnał się jako zawodnik Lechii, która w tamtej kampanii spadła z Ekstraklasy, co nieco zniszczyło święto niekwestionowanej legendzie nie tylko gdańskiego klubu, ale też całej ligi.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama