Magath z misją ratunkową? Chodzi o klub Polaka

Marcin Ziółkowski

24 lutego 2026, 19:57 • 3 min czytania 3

Magath z misją ratunkową? Chodzi o klub Polaka

Felix Magath to postać, której fanom niemieckiej piłki przedstawiać nie trzeba. Mistrz Europy i dwukrotny finalista mistrzostw świata z reprezentacją RFN, a także bardzo uznany za zachodnią granicą szkoleniowiec, znany był ze swoich zamordystycznych treningów. Choć nie pracuje on w zawodzie od 2022 roku, to nadal jest on jeszcze rozpatrywany pod kątem etatów w Bundeslidze. Pierwszy niemiecki trener w Premier League miałby pomóc dobrze sobie znanej drużynie.

Reklama

Wolfsburg z Magathem po raz trzeci?

VFL Wolfsburg, w barwach którego występuje Kamil Grabara, ma na koncie zaledwie dwa punkty w ostatnich sześciu spotkaniach. Po zimowej przerwie, Wilki odniosły jedną wygraną w ośmiu meczach. W pierwszym z nich Grabara z kolegami przegrał aż 1:8 w Monachium.

W tabeli Bundesligi Wilki zajmują dopiero 15. lokatę i mają jedynie punkt przewagi nad siedemnastym Werderem. Zmiana trenera z „Gouda Guardioli” jak nazywano Paula Simonisa, na Daniela Bauera – niewiele pomogła.

Reklama

Zespół z Dolnej Saksonii prawdopodobnie dokona drugiej w sezonie korekty, jeśli chodzi o najważniejszego członka sztabu szkoleniowego. Mówi się, że osobą, która ma zapewnić Wolfsburgowi ligowy byt, jest Felix Magath. Sytuacja wydaje się bardzo zła, jeśli trzeba ratować się trenerem, która ma co prawda głośne nazwisko, ale jest wiekowy, a do tego znajduje się poza trenerską karuzelą od ponad trzech lat.

Magath w 2009 roku wygrał z klubem jedyny dotychczas tytuł mistrzowski. To właśnie wtedy niemiecką ligą trząsł duet napastników Grafite – Edin Dżeko. Według Bilda, 72-latek wyobraża sobie siebie w roli strażaka, a jednym z orędowników takiego manewru jest jego były podopieczny, Diego Benaglio. Szwajcarski bramkarz jest od ubiegłego roku członkiem zarządu klubu, a sam dołączył do zespołu Wilków, gdy był tam uznany szkoleniowiec.

Magath, aktualnie dyrektor w Viktorii Aschaffenburg, mierzył się już z podobną rolą w 2022 roku. Wtedy to utrzymał Herthę BSC po barażach, a w pokonanym polu pozostał jego ukochany Hamburger SV. To właśnie w Hamburgu wygrał on jako piłkarz Puchar Europy w 1983 roku. Niemiec strzelił jedynego gola spotkania z Juventusem na Stadionie Olimpijskim w Atenach.

Magath – ostatni dyktator Europy

W Wolfsburgu „Qualix” pracował już dwukrotnie – poza erą zwieńczoną tytułem mistrzowskim, był tam jeszcze w latach 2011-12. Na dwa epizody składa się 137 spotkań. Drugi etap pracy w mieście kojarzonym z Volkswagenem to czas, w którym oblicze Magatha poznał Mateusz Klich. Polak „postawił” bardzo wysokie wymagania płacowe, jeżeli miałby ponownie spotkać się na piłkarskim szlaku. Nie chciałby bowiem ponownie spotkać Niemca.

– Tak [zgodziłbym się na ponowną współpracę – przyp. red.], ale pod warunkiem, że dostałbym miliard euro. Chociaż nie, nawet za takie pieniądze bym się nie zgodził – powiedział.

Bachirou Salou z Togo trenował u Magatha w Eintrachcie Frankfurt. To właśnie on nazwał Niemca „ostatnim dyktatorem Europy”. Magath nie znosił, gdy jego piłkarze nie biegali. Nie tylko na meczach, ale nie mieli oni chwili wytchnienia.

Felix Magath – anegdoty i ciekawostki

Do tego w swoich klubach, piłkarze regularnie musieli mierzyć się z bardzo wysokimi karami. Do tego stopnia, że w Fulham potrafił za dwóch młodych zawodników zapłacić je… kapitan Scott Parker. Nastolatków nie było bowiem stać na to, aby samodzielnie opłacić karę finansową, a Magath znany jest z tego, że nigdy nie ma litości.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama