Mikael Ishak z pewnością na długo zapamięta mecz w Krakowie z Szachtarem. Szwed swoimi dwoma bramkami pobił rekord należący od wielu lat do Włodzimierza Lubańskiego i stał się najlepszym strzelcem w historii występów polskich drużyn w europejskich pucharach. Teraz były reprezentant Polski sam odniósł się do wyczynu kapitana Lecha Poznań.
Włodzimierz Lubański podczas gry w Górniku Zabrze łącznie zdobył 30 bramek w europejskich pucharach. Tyle samo razy trafiał w Pucharze Europy oraz w Pucharze Zdobywców Pucharów. Przez ponad 50 lat pozostawał on niedościgniony i żaden z zawodników polskich klubów nie był w stanie dorównać dorobkowi byłego reprezentanta Polski. W końcu ta sztuka udała się Mikaelowi Ishakowi, który z Szachtarem popisał się dubletem. Oznacza to, że Szwed w barwach Lecha na arenie międzynarodowej ma na koncie już 31 trafień.
– Nie ma mowy o tego typu refleksjach. Gdy moje rekordy są pobijane, cieszę się, że polska piłka idzie do przodu. Pobicie rekordu oznacza sukces jakiejś drużyny albo zawodnika. Tymczasem ja dobrze życzę każdemu zespołowi z naszego kraju i reprezentującym ich piłkarzom. Gdy jesteśmy godnie reprezentowani na arenie międzynarodowej, to powód do zadowolenia. Zależy mi na dobru polskiej piłki, zarówno klubowej, jak i reprezentacyjnej – przyznał Lubański w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.
Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie
Lubański nie zapomniał o Górniku. „To będzie nieodłączna część mojego życia do ostatnich dni”
Były reprezentant Polski może być spokojny, że drugiego miejsca w tym zestawieniu szybko nie straci, bowiem kolejne miejsca zajmują zawodnicy, którzy swojego dorobku również już nie poprawią. Czołową piątkę uzupełniają Maciej Żurawski, Tomasz Frankowski oraz Miroslav Radović. Dopiero szóstą lokatę – do spółki z Michałem Kucharczykiem – zajmuje Afimico Pululu z 15 golami na koncie. Z obecnych zawodników klubów Ekstraklasy w czołówce znajduje się jeszcze Jesus Imaz. Hiszpan z 13 bramkami jest dziewiąty.
79-letni Lubański przyznał, że wciąż jest na bieżąco z meczami reprezentacji Polski czy Górnika Zabrze. Dodał, że nadal zdarza mu się wyjść na boisko.
– Gdy tylko czas i ramówka telewizyjna umożliwiają oglądanie ważnych dla naszej piłki klubowej i reprezentacyjnej spotkań, korzystam z takiej opcji. Nie zapomniałem ani o Polsce, ani o Górniku Zabrze. To będzie nieodłączna część mojego życia do ostatnich dni. Piłka jest zakorzeniona w moim DNA. Zresztą nadal zdarza mi się pokopać futbolówkę z kolegami. Zdrowie mi na to pozwala, więc chętnie korzystam.
Strzelec 48 goli w narodowych barwach trzyma kciuki, żeby reprezentacji prowadzonej przez Jana Urbana udało się awansować na mundial. Polacy 26 marca w półfinale na Stadionie Narodowym zagrają z Albanią. W potencjalnym finale zmierzą się z wygranym z pary Szwecja – Ukraina.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Świetna forma Kamińskiego! Kolejny konkret w ofensywie
- Dawid Kownacki latem może ponownie zmienić klub
- Urban o Walukiewiczu: To nie jest raz czy dwa, tych prób było więcej
Fot. Newspix