Kluczowe losowanie dla Jagiellonii. Mało ważne dla Lecha

AbsurDB

Autor:AbsurDB

16 stycznia 2026, 08:23 • 11 min czytania 15

W piątek, 15 stycznia o 13:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie par barażowych Ligi Konferencji. Swoich rywali poznają Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Raków Częstochowa, dzięki zajęciu drugiego miejsce w fazie ligowej, czeka już w 1/8 finału na zwycięzców losowanych jutro play-offów. Potencjalnych rywali jest tylko czterech. Lech może zagrać z Kuopio lub Shkendiją, a Jagiellonia z Fiorentiną lub Rijeką. Skąd tak skrajne nierówny zestaw przeciwników i co przemawia za tym, że warto wylosować danego rywala?

Kluczowe losowanie dla Jagiellonii. Mało ważne dla Lecha
Reklama

W piątek losowanie baraży o 1/8 finału Ligi Konferencji

Pula potencjalnych rywali naszego duetu jest bardzo ograniczona. Poznaniacy zagrają z KuPS z fińskiego Kuopio lub macedońską Shkendiją, a a drużyna Adriana Siemieńca zmierzy się z Rijeką lub Fiorentiną. Dużo mówi już sam fakt, że w przypadku przeciwników Lecha musimy podawać kraje, z których pochodzą, a Jaga zagra z zespołem albo dość dobrze znanym w Polsce, albo z jedną z najsłynniejszych włoskich marek.

To nagroda za nieco lepszy bilans zespołu Nielsa Frederiksena. Lech zajął bowiem jedenaste miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji, więc zmierzy się z którąś z drużyn, które zajęły miejsca dwudzieste pierwsze i dwudzieste drugie. Jagiellonia była dopiero siedemnasta, choć zdobyła zaledwie o punkt mniej od Kolejorza. Zagra zatem z ekipą z piętnastego lub szesnastego miejsca.

Reklama

Właściwie pary mogłyby być odgórnie ustalone na 9. z 24, 10. z 23., 11. z 22. i tak dalej, ale UEFA nie chciała, by zespoły w ostatniej kolejce miały motywację do ustawiania wyników swoich spotkań tak, aby trafić na łatwiejszego rywala. W każdym razie potencjalne pary są kolejnym powodem, dla którego tak ważny jest każdy punkt, a nawet gol, w fazie ligowej. Dzięki nieco lepszemu bilansowi, Lech ma bowiem znacznie prostszych przeciwników.

Na kogo jednak opłaca się trafić naszym zespołom?

Jest mnóstwo kryteriów, według których można to oceniać. I o ile w losowaniach, gdzie potencjalnych rywali jest kilkudziesięciu, analizowanie ich wszystkich nie ma sensu, to przy zaledwie dwóch możliwych przeciwnikach obu naszych klubów można się o to pokusić. Weźmiemy zatem pod uwagę wycenę składu, pozycję w rankingach UEFA i innych, miejsce w tabeli ligowej i wyniki w Lidze Konferencji, atrakcyjność kibicowską oraz łatwość dotarcia na mecz oraz historię starć z polskimi klubami.

Jakość składu – potężna Fiorentina?

Wycena składu na Transfermarkt:

  • Jagiellonia 31 mln euro
  • Fiorentina 253 mln euro
  • Rijeka 36 mln euro
  • Lech 42 mln euro
  • Shkendija 7 mln euro
  • Kuopio 5 mln euro

No cóż. Wygląda na to, że losowanie nie ma praktycznie żadnego znaczenia dla Lecha, który będzie i tak mierzył się z zespołem na poziomie walki o baraże w polskiej 1. lidze. A także ma olbrzymie znaczenie dla Jagiellonii, która albo zagra z całkiem podobnym do siebie rywalem, albo z zespołem wycenianym wyżej niż Lech, Raków, Legia, Jagiellonia, Widzew, Pogoń, Cracovia i Lechia razem wzięte.

Edin Dzeko, David de Gea, Robin Gosens, Tariq Lamptey, Manor Salomon, Rolando Mandragora czy Albert Gudmundsson to nazwiska znane nawet osobom nie interesującym się na co dzień ligą włoską. Większość z nich to uczestnicy turniejów finałowych o mistrzostwo świata lub Europy.

Do tego w składzie Fiorentiny są też aktualni reprezentanci swoich krajów: Wenezuelczyk Luis Balbo, Bośniak Eman Kospo, Chorwat Pongracic, Włosi Ranieri i Piccoli i Szwajcar Sohm. Ten skład robi wrażenie, a przecież wciąż jeszcze nie wymieniłem teoretycznie największej gwiazdy – Moise Keana, który sam jeden wyceniany jest wyżej niż cały Lech Poznań. Czy w tej sytuacji Jagiellonia ma w ogóle jakieś szanse? Na szczęście mamy dodatkowe kryteria, w których Viola wypada dużo gorzej.

Wycena składu pozostałych rywali

Zostańmy jednak przy drugim z możliwych rywali Białostocczan. Rijeka pod względem siły składu wypada lepiej od polskiego rywala! Grają w niej aż trzej reprezentanci Bośni z 2025 roku (bramkarz Zlomislić, obrońca Radeljić i skrzydłowy Menalo). Nie są może podstawowymi zawodnikami kadry, ale wciąż mają szansę pojechać na mundial, bo ich drużyna zagra w barażach, podobnie jak Polska.

Do tego dochodzi Litwin Lasickas, Macedończyk Manev, Słoweniec Petrović i Kongijczyk Ndockyt. Największą gwiazdą jest jednak ofensywny pomocnik Toni Fruk. Co ciekawe, był w przeszłości wypożyczony do Rijeki z… Fiorentiny. Był on podstawowym graczem kadry Chorwacji w wygranych przez nią eliminacjach mistrzostw świata. Jest bramkostrzelny – trafił do siatki już osiem razy w siedemnastu meczach ligowych, z czego trzykrotnie przeciwko Hajdukowi. Do tego trzykrotnie strzelił bramkę w europejskich pucharach. Sam jeden wyceniany jest na dziewięć milionów euro, czyli więcej niż Pululu i Abramowicz razem wzięci.

Przypomnę, że jedynym aktualnym reprezentantem grającym w Jagiellonii jest Andy Pelmard.

W przypadku rywali Lecha nie bardzo jest co analizować. Ich składy warte się niewiele więcej niż sam Antoni Kozubal. W Kuopio do niedawna występował Paulius Golubickas. Z wypożyczenia wrócił jednak do Radomiaka, który jednak postanowił się go pozbyć. Finowie rozstali się też dwa tygodnie temu z Piotrem Parzyszkiem.

Ranking Elo i Opta

Miejsca drużyn w światowym rankingu Opta

Na grafice podane są miejsca, jakie zajmują nasze kluby i ich potencjalni rywale w światowym rankingu prowadzonym przez Optę. Dla porównania w rankingu Elo zajmują oni następujące lokaty:

  • Fiorentina jest 69.
  • Lech – 181.
  • Jagiellonia – 179.
  • Rijeka – 322.
  • Kuopio – 440.
  • Shkendija – 502.

Liczby zatem zgodnie wskazują, że łatwiejszy z możliwych rywali Jagi to zespół mocniejszy od trudniejszego z przeciwników Lecha. Według Opty Duma Podlasia jest słabsza od drużyny z Florencji, ale nie ma między nimi przepaści. Przewaga Włochów nad ekipą Siemieńca jest mniej więcej taka, jak dystans dzielący Jagę od Wisły Płock, Pogoni czy Radomiaka. Tak jak Białostocczanie mogliby spokojnie przegrać z którymś z tych trzech zespołów, tak samo mogą zatem pokonać Fiorentinę.

Oba rankingi wskazują, że Finowie to zespół mocniejszy od Macedończyków.

Ranking Elo pozwala nam oszacować szanse naszych drużyn w obu możliwych dla nich starciach. Zgodnie z nim Lech ma 80% szans na awans do 1/8 finału, gdyby trafił na Kuopio i 87% szans, jeśli wylosuje Shkendiję.

W przypadku Jagiellonii jest znacznie ciekawiej, bo jej dystans w rankingu Elo zarówno do Fiorentiny, jak i nad Rijeką, jest znacznie większy, niż według Opty. Jaga ma zatem 26% szans na awans w starciu z Włochami i aż 68%, gdy trafi na Chorwatów. To kolejny argument za tym, że jeżeli potrzebujemy szczęścia, to raczej przy doborze przeciwnika dla zespołu Adriana Siemieńca.

Ranking UEFA

  • 22. Fiorentina
  • 76. Lech Poznań
  • 82. Jagiellonia
  • 112. Rijeka
  • 126. Kuopio
  • 159. Shkendija

W klasyfikacji UEFA wszystkie drużyny plasują się znacznie wyżej niż w rankingach oceniających siłę zespołów. Widać wyraźnie, jak łatwo poprawić można swój współczynnik w Lidze Konferencji. Fiorentina miała wprost fantastyczne trzy ostatnie sezony, w których najpierw dwukrotnie dotarła do finału tych rozgrywek, a w zeszłym roku zatrzymała się na półfinale.

Oddzielną kwestią jest to, że nie pokonała w drodze do tych sukcesów właściwie żadnego bardzo mocnego rywala. Trudno bowiem do takich zaliczyć Bragę, Lecha, Viktorię Pilzno, Brugię, czy Panathinaikos. Ot, wygrywała z mocnymi europejskimi średniakami. Pytanie, czy Jagiellonia nie chce być kimś więcej?

Rijeka od trzynastu sezonów występuje w pucharach. Aż czterokrotnie grała w fazie grupowej Ligi Europy, ale ostatni raz miało to miejsce pięć lat temu. W ostatnich latach odpadała zazwyczaj w ostatniej rundzie: z PAOK-iem, Djurgarden, Lille i Olimpiją Lublana. W tym roku znów okazała się gorsza od Greków (oraz Łudogorca), ale dzięki temu, że startowała od Ligi Mistrzów jako mistrz Chorwacji, wylądowała w Lidze Konferencji. Jej wyniki w Europie zdecydowanie nie są imponujące.

Także Kuopio w ostatnich pięciu sezonach odpadało dość często w ostatniej rundzie eliminacji. Jego pogromcami były: Kluż, Union Berlin, Young Boys, Derry City i Tromso IL. W tym roku lepsi okazali się Kajrat i Midtjylland, ale również jako mistrz Finowie wylądowali w pucharze najniższej kategorii. Najmocniejszymi zespołami eliminowanymi przez Kuopio były Slovan i Astana, ale miało to miejsce cztery i pięć lat temu.

Shkendija gra w Europie bez przerwy od ponad dekady. Nigdy wcześniej nie dotarła do fazy ligowej ani grupowej. Jej pogromcami były: Łudogorec, Karabach, Noah Erywań, walijskie Haverfordwest, AIK, FC Ryga, Mura Murska Sobota, Tottenham, Dudelange i estońskie Nomme Kalju. Przed obecnym sezonem od lat nie wyeliminowali ani jednego choćby przeciętnego zespołu poza drużynami z Rumunii (Botosani i FCSB).

Pozycja w lidze

  • Kuopio: mistrz kraju z sześcioma punktami przewagi. Rozgrywki się zakończyły, bo liga gra w systemie wiosna-jesień.
  • Jagiellonia: 3. w Ekstraklasie, punkt straty do Wisły Płock.
  • Shkendija: 3. w lidze, sześć punktów straty do Wardaru.
  • Rijeka: 5. w lidze, czternaście punktów straty do Dinama i trzynaście do Hajduka.
  • Lech: 8. w Ekstraklasie, cztery punkty straty do Wisły Płock.
  • Fiorentina: 18. w Serie A (strefa spadkowa). Dwa zwycięstwa w dwudziestu meczach.

W końcu mamy odwrócenie sytuacji i świetne wiadomości dla Jagiellonii, a kiepskie dla Lecha. Jest też odpowiedź na pytanie: skoro Fiorentina ma tak mocny skład i tak bogatą historię, to jakim cudem Białostocczanie mają aż tak duże szanse w starciu z nią?

Viola zalicza wprost katastrofalny sezon we Włoszech. Jest na dobrej drodze do zaliczenia najgorszego wyniku od ponad dwudziestu lat, kiedy grała w niższych ligach po bankructwie. Zaczyna być wręcz poważnie zagrożona spadkiem. To nadzieja dla Jagi – może Włosi odpuszczą ewentualne starcia z polską drużyną?

Mało tego: także Rijeka zalicza w lidze najgorszy czas od ponad dekady. Poza czołową czwórką skończyła ostatni raz w 2012 roku. Jej obecna strata do pierwszej dwójki jest już praktycznie nie do odrobienia. Jest przecież większa niż dystans ostatniej w lidze Niecieczy do Wisły Płock.

Z kolei Kuopio zdobyło mistrzostwo kraju z całkiem sporą przewagą. Oznacza to, że już wie, że tego lata wystąpi w eliminacjach Ligi Mistrzów. Shkendija radzi sobie nieco gorzej, ale także powinna wywalczyć awans do pucharów, czego nie da się z całą pewnością powiedzieć o Lechu.

Wyniki w tegorocznej Lidze Konferencji

Wszystkie omawiane dziś zespoły zdobyły co najmniej siedem, a nie więcej niż dziesięć punktów w fazie ligowej. Jednak droga do tego wyniku była różna. Lech zaliczył kompromitację z Lincoln, ale poza tym wygrał wszystko, co powinien. Gdyby strzelił o dwa gole więcej na Gibraltarze, byłby już w 1/8 finału.

Jagiellonia straciła punkty w Macedonii, choć właściwie to zdobyła jedno oczko dzięki bramce w setnej minucie. Co ciekawe, grała także z drugim z potencjalnych rywali Lecha, wygrywając z Kuopio 1:0. Poza tym wygrała, co mogła i udało się jej wyrwać punkty Strasburgowi i Alkmaar.

Fiorentina przegrała w Moguncji i Lozannie oraz u siebie z AEK-iem Ateny. Te wyniki idą w parze z jej występami w Serie A. Są może nie kompromitujące, ale z pewnością dość wstydliwe. Wszystko wskazuje na to, że Viola jest drastycznie słabsza niż jeszcze rok temu.

Rijeka poległa w Armenii, straciła punkty w Gibraltarze i z AEK-iem Larnaka. Wygrała jednak u siebie z dość mocnym Celje oraz ze Spartą Praga. Straciła tylko dwie bramki w sześciu spotkaniach.

Kuopio straciło punkty z Islandczykami i rywalem z Kosowa. Awansowało dzięki wygranej z przechodzącym duży kryzys Slovanem Bratysława i szalonemu remisowi w ostatniej kolejce z Crystal Palace. Trudno ocenić realny potencjał tego klubu. Potrafi wypaść słabo, ale też mocno zaskoczyć pozytywnie.

Także Shkendija jest beneficjentem słabości Slovana, którego pokonała. Przegrała jednak na Cyprze i w Kosowie, pokonując poza Slovanem tylko Shelbourne, które nie wygrało żadnego meczu. Awansowała po prostu dzięki remisowi z Jagiellonią.

Atrakcyjność dla kibiców

Rijeka nie jest aż tak atrakcyjnym kibicowsko rywalem, jak Dinamo Zagrzeb czy Hajduk Split. Jednak obaj potencjalni przeciwnicy Jagiellonii są wyśmienitymi destynacjami turystycznymi. Sam nie wiem, czy wolałbym oglądać chorwacki Adriatyk, czy zabytki Florencji. Do Rijeki nie jest łatwo dostać się poza sezonem samolotem.

Samochodem także jest daleko, ale dokąd nie jest daleko z Białegostoku? Także do Florencji nie ma obecnie lotów z Polski. Stadion w Rijece jest dość mały, z kolei czterdziestotysięczny Stadio Artemio Franchi jest mniej więcej czterokrotnie za duży w stosunku do zainteresowania Włochów Ligą Konferencji. Trudny wybór, ale obaj rywale niezwykle interesujący.

Odwrotnie jest w przypadku Lecha. Albo uciążliwa podróż kibiców na północ, albo daleko na południe. Przy czym żadne z tych miejsc nie jest wybitnie ciekawe. Kuopio leży 4,5 godziny drogi na północ od Helsinek, ale tamtejszy stadion nie spełnia wymogów UEFA, dlatego mecze rozgrywane są w Tampere. To jeszcze mniej ciekawe miasto. Pocieszające jest to, że temperatura pod koniec lutego wynosi tam średnio około minus dwóch stopni. W Finlandii bywa znacznie gorzej.

Shkendija też nie gra u siebie, tylko w Skopje. O lot bezpośredni wcale nie jest łatwo. Pod względem kibicowskim obaj rywale Lecha są bardzo przeciętni. Podobno fakt, że nie grają u siebie, powoduje, że doping nie jest tam aż tak intensywny.

Historia starć

Fiorentina w dawnych czasach eliminowała Ruch i Widzew, ale my pamiętamy przede wszystkim jej starcia z Lechem. W 2015 roku Lechowi udało się wygrać we Florencji na początku kadencji Jana Urbana, ale w rundzie rewanżowej nie potrafił strzelić gola w żadnym meczu i odpadł z Ligi Europy.

Trzy lata temu w ćwierćfinale Ligi Konferencji było odwrotnie. Lech przegrał u siebie aż 1:4 i gdy wydawało się, że jest już po wszystkim, prowadził w rewanżu już 3:0, by ostatecznie stracić gole w końcówce.

Rijeka nigdy nie grała z polskim klubem, a Jagiellonia z chorwackim. Zatem jeżeli chcemy czegoś nowego, trzeba trzymać kciuki za taką właśnie parę.

Shkendija rozegrała trzy mecze z drużynami z Polski i… ani razu nie przegrała. Dekadę temu dwukrotnie pokonała Cracovię w eliminacjach Ligi Europy, a niedawno zremisowała z Jagiellonią.

Kuopio natomiast rozegrało pięć meczów z naszymi klubami i nie wygrało ani jednego. Pięćdziesiąt lat temu wyeliminował je z Pucharu Mistrzów Ruch Chorzów, a w 2019 roku nie strzeliło żadnego gola w dwumeczu przeciwko Legii. Ostatnio przegrało też z Jagiellonią.

Pod tym względem zatem Finowie mogą być korzystniejszym rywalem dla Lecha.

Piotr Parzyszek w meczu z Jagiellonią

Mecze barażowe odbędą się 19 i 26 lutego. 1/8 finału zostanie rozegrana 12 i 19 marca. Jej losowanie zostanie przeprowadzone dopiero 27 lutego. W nim, miejmy nadzieję, będzie możliwa pierwsza w historii polsko-polska para w europejskich pucharach. Raków będzie mógł trafić na Jagiellonię.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

15 komentarzy

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń

Najnowsze

Niemcy

Fakty i mity o problemach Kwasnioka. „Upił się na wigilii”

Wojciech Górski
0
Fakty i mity o problemach Kwasnioka. „Upił się na wigilii”
Reklama

Liga Konferencji

Anglia

Oliwier Zych: „Raków to wyzwanie, którego potrzebowałem” [WYWIAD]

Wojciech Piela
11
Oliwier Zych: „Raków to wyzwanie, którego potrzebowałem” [WYWIAD]
Ekstraklasa

Jagiellonia w więzieniu! W Alkmaar „nie chcieli Polaków”, jak jest teraz?

Szymon Janczyk
4
Jagiellonia w więzieniu! W Alkmaar „nie chcieli Polaków”, jak jest teraz?
Reklama
Reklama