Gino Lettieri ostatnio zmienia kluby jak rękawiczki. Zwolniono go w Tajlandii, błyskawicznie stracono do niego cierpliwość w Krakowie, ale pora na nowe wyzwanie. Włoch popracuje w Chinach na poziomie drugiej ligi. Nowy pracodawca w treści informacji przedstawiającej szkoleniowca dopisał mu jednak fikcyjne osiągnięcia. Nie prowadził on bowiem Rakowa Częstochowa przez dwa lata i nie awansował z nim do europejskich pucharów.
Lettieri pracy się nie boi
W Polsce przyjęło się stwierdzenie, że „praca szuka człowieka”. Jeśli chodzi o funkcję trenera to często znajduje ona Gino Lettieriego. Pracował w tej roli już 16-krotnie, choć w 15 miejscach, bo dwukrotnie w MSV Duisburg. W ostatnim czasie – w mniej niż dwa lata, pracował w czterech klubach.
Do maja 2024 roku pracował on z sukcesami w FK Poniewież. Wygrał tam mistrzostwo i superpuchar Litwy. Kolejne w kolejce było tajskie Muangthong United, gdzie pracował z byłym piłkarzem Milanu Emilem Robackiem, a także jednokrotnym reprezentantem Francji – Aly’m Cissokho. Tam był finalistą Pucharu Tajlandii.
Następnie pracował w innym klubie z Tajlandii – w Uthai Thani szło mu fatalnie i zwolniono go po siedmiu meczach. Jego epizod w Wieczystej Kraków był jednak iście legendarny.
Gino Lettieri zakończył dziś pracę na stanowisku trenera Wieczystej Kraków. Dziękujemy za dotychczasową współpracę i życzymy powodzenia oraz sukcesów w dalszej karierze trenerskiej.https://t.co/JmzDefW7BE
— KS Wieczysta Kraków (@wieczysta) November 3, 2025
W mieście królów polskich popracował sobie raptem trzy kolejki. Poirytowany derbami Krakowa w wykonaniu drużyny Przemysława Cecherza, rozzłościł się jeszcze bardziej po trzech meczach pod wodzą Włocha. Pierwszoligowiec w każdym ze spotkań tracił trzy gole. Było to ponad wytrzymałość impulsywnego biznesmena. Informacja o zwolnieniu Lettieriego była tak kuriozalna, że wpis na portalu X złapał zasięg o wartości około 790 tysięcy osób.
Nowy trener chińskiego drugoligowca. Podobno to były trener Rakowa
Pół żartem, pół serio – nic tylko pogratulować Lettieriemu sowitych odpraw z kolejnych miejsc, w których zrezygnowano z jego usług. Przyszedł jednak moment, że Włoch wraca do pracy. Zatrudnił go spadkowicz z chińskiej ekstraklasy, Meizhou Hakka. Drużyna świeżo upieczonego drugoligowca kilka lat temu pozyskała do kadry byłego piłkarza Manchesteru City i Juventusu – Waleriego Bożinowa.
Oficjalne konto Meizhou Hakka w swoim komunikacie pomyliła Lettieriego z Markiem Papszunem 😅 Chińczycy napisali, że Włoch pracował w latach 2017-2019 w Rakowie Częstochowa, z którym wygrał Puchar Polski i awansował do Ligi Europy 😂😂 https://t.co/JOnKfv3m0o pic.twitter.com/KGgH2nGMus
— Piłkarskie Państwo Środka 🇨🇳⚽️ (@pilkachiny) January 26, 2026
Nie byłoby jednak w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ukazując osiągnięcia jakie ma Lettieri… omyłkowo dopisano mu cudze sukcesy. Dość kuriozalna wpadka została zauważona przez profil Piłkarskie Państwo Środka. Klub z Chin przedstawiając nowego trenera poinformował kibiców, że to… zwycięzca Pucharu Polski z Rakowem, odpowiedzialny też za awans do Ligi Europy.
Czyżby zastanawiano się tam nad zatrudnieniem Marka Papszuna? To już zostanie zapewne chińską tajemnicą. Warto przypomnieć, że w latach 2017-2019 Lettieri trenował w Polsce, ale w Koronie Kielce. Nie wygrał tam żadnego trofeum. Dodatkowo klub z województwa świętokrzyskiego nigdy nie zagrał w europejskich pucharach.
Co by nie było – życzymy Lettieriemu, aby dał radę popracować trochę dłużej niż w Krakowie, a także by nikt nie musiał już wymyślać mu fikcyjnych osiągnięć.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Radomiak ściąga piłkarza prosto z Afryki
- Klimczak wbił szpilkę Leśnodorskiemu
- Legia może ściągnąć napastnika z 1. ligi
Fot. Newspix