Lettieri ma nową pracę. Nowy klub… dopisał mu fikcyjne osiągnięcia

Marcin Ziółkowski

26 stycznia 2026, 20:17 • 3 min czytania 7

Lettieri ma nową pracę. Nowy klub… dopisał mu fikcyjne osiągnięcia

Gino Lettieri ostatnio zmienia kluby jak rękawiczki. Zwolniono go w Tajlandii, błyskawicznie stracono do niego cierpliwość w Krakowie, ale pora na nowe wyzwanie. Włoch popracuje w Chinach na poziomie drugiej ligi. Nowy pracodawca w treści informacji przedstawiającej szkoleniowca dopisał mu jednak fikcyjne osiągnięcia. Nie prowadził on bowiem Rakowa Częstochowa przez dwa lata i nie awansował z nim do europejskich pucharów.

Reklama

Lettieri pracy się nie boi

W Polsce przyjęło się stwierdzenie, że „praca szuka człowieka”. Jeśli chodzi o funkcję trenera to często znajduje ona Gino Lettieriego. Pracował w tej roli już 16-krotnie, choć w 15 miejscach, bo dwukrotnie w MSV Duisburg. W ostatnim czasie – w mniej niż dwa lata, pracował w czterech klubach.

Do maja 2024 roku pracował on z sukcesami w FK Poniewież. Wygrał tam mistrzostwo i superpuchar Litwy. Kolejne w kolejce było tajskie Muangthong United, gdzie pracował z byłym piłkarzem Milanu Emilem Robackiem, a także jednokrotnym reprezentantem Francji – Aly’m Cissokho. Tam był finalistą Pucharu Tajlandii.

Reklama

Następnie pracował w innym klubie z Tajlandii – w Uthai Thani szło mu fatalnie i zwolniono go po siedmiu meczach. Jego epizod w Wieczystej Kraków był jednak iście legendarny.

W mieście królów polskich popracował sobie raptem trzy kolejki. Poirytowany derbami Krakowa w wykonaniu drużyny Przemysława Cecherza, rozzłościł się jeszcze bardziej po trzech meczach pod wodzą Włocha. Pierwszoligowiec w każdym ze spotkań tracił trzy gole. Było to ponad wytrzymałość impulsywnego biznesmena. Informacja o zwolnieniu Lettieriego była tak kuriozalna, że wpis na portalu X złapał zasięg o wartości około 790 tysięcy osób.

Nowy trener chińskiego drugoligowca. Podobno to były trener Rakowa

Pół żartem, pół serio – nic tylko pogratulować Lettieriemu sowitych odpraw z kolejnych miejsc, w których zrezygnowano z jego usług. Przyszedł jednak moment, że Włoch wraca do pracy. Zatrudnił go spadkowicz z chińskiej ekstraklasy, Meizhou Hakka. Drużyna świeżo upieczonego drugoligowca kilka lat temu pozyskała do kadry byłego piłkarza Manchesteru City i Juventusu – Waleriego Bożinowa.

Nie byłoby jednak w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ukazując osiągnięcia jakie ma Lettieri… omyłkowo dopisano mu cudze sukcesy. Dość kuriozalna wpadka została zauważona przez profil Piłkarskie Państwo Środka. Klub z Chin przedstawiając nowego trenera poinformował kibiców, że to… zwycięzca Pucharu Polski z Rakowem, odpowiedzialny też za awans do Ligi Europy.

Czyżby zastanawiano się tam nad zatrudnieniem Marka Papszuna? To już zostanie zapewne chińską tajemnicą. Warto przypomnieć, że w latach 2017-2019 Lettieri trenował w Polsce, ale w Koronie Kielce. Nie wygrał tam żadnego trofeum. Dodatkowo klub z województwa świętokrzyskiego nigdy nie zagrał w europejskich pucharach.

Co by nie było – życzymy Lettieriemu, aby dał radę popracować trochę dłużej niż w Krakowie, a także by nikt nie musiał już wymyślać mu fikcyjnych osiągnięć.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

7 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama