Po meczu GKS-u Katowice z Legią Warszawa sporo emocji wzbudziły kontrowersyjne decyzje sędziego Damiana Sylwestrzaka. Zdecydowanie najbardziej niezrozumiałym zachowaniem arbitra był brak pokazania Radovanowi Pankovowi czerwonej kartki za brutalne wejście w nogi Bartosza Nowaka. Ekspert nie ma wątpliwości, że brak wykluczenia Serba trzeba uznać za wielki błąd.
Na łamach TVP Sport do kontrowersji z meczu na stadionie przy Nowej Bukowej odniósł się ekspert od pracy sędziów, Rafał Rostkowski. Jego zdaniem czerwona kartka dla Pankova była ewidentna. Zachowanie Damiana Sylwestrzaka było o tyle dziwne, że został on przez Tomasza Musiała wezwany do monitora, jednak i tak swojej pierwotnej decyzji nie zmienił, co zdarza się niezwykle rzadko.
Trener GKS-u Katowice po meczu z Legią: Trzy kontrowersyjne sytuacje
Całe zamieszanie dotyczy sytuacji, która miała miejsce na około kwadrans przed końcem podstawowego czasu gry. Bartosz Nowak został brutalnie zatrzymany wślizgiem przez Radovana Pankova. Wyglądało to bardzo groźnie i największej gwieździe zespołu Rafała Góraka mogła stać się realna krzywda. Na szczęście bez większego szwanku chwilę później podniósł się z murawy, co nie zmienia faktu, że piłkarz Legii powinien zostać ukarany.
Wielka kontrowersja po meczu Ekstraklasy. Piłkarz Legii powinien zobaczyć czerwoną kartkę
Damian Sylwestrzak wyciągnął żółtą kartkę, ale wstrzymał grę nasłuchując sygnałów od Tomasza Musiała, który tego wieczoru odpowiadał za analizę VAR. Sędzia główny został w końcu przywołany do monitora i oczywistym wydawało się, że za moment zespół Marka Papszuna będzie grał bez swojego stopera. Sylwestrzak, jednak podtrzymał swój pierwotny werdykt, co dla wielu postronnych widzów było wręcz szokującą decyzją. Gdy arbiter idzie obejrzeć powtórkę danej sytuacji to z reguły zmienia to, co początkowo orzekł, a w tym przypadku wydawało się to wyjątkowo jednoznaczne.
Według komentatorów STYKÓWKA XDDD
TO JEST CZYSTA 🟥 pic.twitter.com/vtsol1XvsB
— ✩𝕎𝕚𝕤ł𝕒 (@QuoVadisWisloo) February 13, 2026
Rafał Rostkowski jest przekonany, że to był wielki błąd sędziego, że Pankov nie został wyrzucony z boiska.
– Musiał uznał, że faul Pankova trzeba rozpatrywać jako poważny rażący na czerwoną kartkę. Wezwał Sylwestrzaka do monitora, pokazał mu powtórki, czyli umożliwił zmianę decyzji, ale… arbiter utrzymał swoją decyzję w mocy. To jeden z najgorszych błędów sędziowskich w tym sezonie.
Ekspert od sędziowania dodał: – Co skłoniło Sylwestrzaka do utrzymania żółtej kartki w mocy? Trudno stwierdzić. Pankov nie zgiął nogi w kolanie dla złagodzenia skutków zderzenia, lecz jego noga zgięła się pod wpływem oporu materii – pod wpływem zderzenia korków z kością piszczelową Nowaka. Na powtórkach wideo nie widać żadnych istotnych okoliczności łagodzących dla Pankova. W 100 sytuacjach na 100 za takie faule piłkarze powinni być wykluczani z gry – bez względu na minutę meczu, bez względu na wynik, bez względu na klasę rozgrywek. Pal licho, że arbiter pomylił się oceniając sytuację „gołym okiem”. Gorzej, że swojego błędu nie naprawił, choć mógł, miał możliwość i powinien.
Radovan Pankov pozostał na murawie do końcowego gwizdka arbitra. Żółta kartka była dla niego już czwartą w tym sezonie, więc zabraknie go w spotkaniu następnej kolejki, w której Legia zmierzy się przy Łazienkowskiej z Wisłą Płock.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Piłkarz Widzewa mówi jasno. „Spadek nie wchodzi w rachubę”
- Długosz: Zabezpieczenie meczu było na żenującym poziomie [WYWIAD]
- Stanowcza reakcja Radomiaka. Są zakazy stadionowe po wydarzeniach