Lech dementuje plotki. Wciąż nie wiemy, co z trenerem

Mikołaj Duda

07 kwietnia 2026, 18:18 • 3 min czytania 9

Reklama
Lech dementuje plotki. Wciąż nie wiemy, co z trenerem

Wraz z końcem bieżącego sezonu wygasa kontrakt Nielsa Frederiksena z Lechem Poznań. Wciąż jednak nie mamy informacji, jaka będzie przyszłość duńskiego szkoleniowca. Nie jest tajemnicą, że mistrz Polski spoglądał w stronę Adriana Siemieńca, ale ten właśnie przedłużył swoją umowę z Jagiellonią. Teraz sam klub z Poznania odniósł się do kwestii trenera, który poprowadzi zespół w nowych rozgrywkach.

Reklama

Ostatnie plotki głosiły, że decyzja ma już zostać podjęta i Lech nie zdecyduje się na przedłużenie kontraktu ze swoim szkoleniowcem, niezależnie od tego, jaki wynik osiągnie w tym sezonie. Wpływu nie miałoby mieć nawet zdobycie przez Frederiksena drugiego mistrzostwa Polski z rzędu. Właśnie do tych doniesień odniosła się jedna z osób z klubu.

Sęk w tym, że Lech Poznań nie podjął jeszcze żadnej decyzji i nic w ostatnim czasie w tym temacie się nie zmieniło w stosunku do wcześniejszych komunikatów, jakie wychodziły z naszej strony. Także czasami warto zapytać przed publikacją – skomentował plotki Maciej Henszel, menedżer ds. komunikacji i relacji z otoczeniem Lecha Poznań.

Reklama

Wciąż niejasna przyszłość trenera Lecha. Ma szansę dokonać tego jako pierwszy od wielu lat

Nie tylko tabela, ale też test oka pokazują, że w tym momencie Lech jest głównym faworytem do mistrzostwa i tym samym obronienia tytułu zdobytego przed rokiem. Jeśli to by się lechitom udało, to Niels Frederiksen byłby pierwszym trenerem klubu z Poznania od Henryka Apostela, który doprowadził zespół do dwóch krajowych triumfów z rzędu. Po raz ostatni miało to miejsce ponad 30 lat temu. Lech z obrony mistrzostwa zdobytego 12 miesięcy wcześniej cieszył się w 1993 roku.

W tym momencie klub z Bułgarskiej jest na najlepszej drodze, by znów tego dokonać. Po 27 kolejkach jest liderem Ekstraklasy z przewagą trzech punktów nad Górnikiem Zabrze oraz Jagiellonią. Dodatkowo na finiszu sezonu ma jeden z najłatwiejszych terminarzy z całej stawki, a także może w pełni skupić się na grze na jednym froncie.

Paczul: Lech powinien wziąć mistrzostwo. I myślę, że to zrobi

Niels Frederiksen poprowadził już zespół w 82 spotkaniach – ostatnim starciem z Jagiellonią wyprzedził pod tym względem Johna van den Brona – z czego aż 45 wygrał, 15 zremisował oraz 22 przegrał. Daje to średnią 1,83 punktu na mecz. W tym sezonie przygodę w Pucharze Polski zakończył na ćwierćfinale i domowej porażce z Górnikiem Zabrze. Z kolei przed rokiem już w pierwszej rundzie dał się pokonać drugoligowej Resovii. Tegoroczną europejską przygodę Lech zakończył na dwumeczu z Szachtarem Donieck w 1/8 finału Ligi Konferencji.

Reklama

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix
9 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama