Niemiecki piłkarz trafi do Lecha Poznań? Mamy nowe informacje

Szymon Janczyk

16 stycznia 2026, 19:38 • 2 min czytania 6

W niemieckich mediach pojawiła się informacja, że defensywny pomocnik rezerw VfB Stuttgart – Samuele Di Benedetto – znalazł się na celowniku Lecha Poznań. Sprawdziliśmy, czy mistrzowie Polski są zainteresowani tym piłkarzem.

Niemiecki piłkarz trafi do Lecha Poznań? Mamy nowe informacje
Reklama

Samuele Di Benedetto to dwudziestoletni defensywny pomocnik, co oznacza, że spełnia pewne kryteria, które interesują Lecha Poznań. Po pierwsze: mistrz Polski faktycznie szuka „szóstki”. Po drugie: piłkarze rozwojowi jak najbardziej Lecha interesują. Problem w tym, że na liście zainteresowań takiego nazwiska nie ma.

VfB Stuttgart uczy polskie kluby jak budować markę [REPORTAŻ]

Reklama

Transfery. Młodzieżowy reprezentant Niemiec trafi do Ekstraklasy? Plotki o Lechu Poznań

W Poznaniu przekazano nam wprost: Samuele Di Benedetto nie jest celem transferowym Lecha. Według ustaleń Weszło piłkarz nie był nawet obserwowany przez polski klub. Informację o potencjalnym transferze przekazał portal Sport.de, który twierdził, że w grze są trzy kluby:

  • Heracles Almelo z Holandii,
  • włoskie Palermo,
  • Lech Poznań.

Być może defensywny pomocnik trafi do któregoś z wymienionych klubów, ale wygląda na to, że nie do Lecha. Dwudziestolatek ma na koncie debiut w Bundeslidze oraz treningi z pierwszym zespołem, lecz na dobrą sprawę nigdy nie przebił się do składu VfB. Rozegrał za to ponad sześćdziesiąt spotkań w trzecioligowych rezerwach klubu. Z pewnością tkwi w nim jakiś potencjał, bo ma na koncie także dwadzieścia trzy występy w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Może jeszcze kiedyś o nim usłyszymy?

WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

6 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama