Najwidoczniej siedzenie na ławce powoduje u Wojciecha Szczęsnego spore znudzenie. Podczas ostatniego spotkania nawet zdecydował się na dość oryginalny pomysł na umilenie sobie czasu. Skorzystał z zażycia popularnej używki. Na szczęście polski bramkarz nie pokusił się na odpalenie papierosa…
Dużym sprytem podczas ostatniego starcia z Atletico Madryt wykazał się Wojciech Szczęsny. Tak jak przy okazji zdecydowanej większości poprzednich spotkań, pełnił rolę zmiennika. Wykorzystał wolny czas na zaznanie przyjemności, poprzez zażycie snusa, czyli używki na bazie tytoniu, zażywanej doustnie poprzez umieszczenie jej za dolną lub górną wargą. Były reprezentant Polski popisał się przy tym sporą kreatywnością.
Oryginalny sposób Wojciecha Szczęsnego na zażycie używki. Wykorzystał do tego kolegę z drużyny
Szczęsny uznał, że nie ma co generować medialnego poruszenia, a może i oburzenia jego niecodziennym czynem podczas meczu. Polak wymyślił niezwykle prosty, ale jednocześnie genialny sposób na to, żeby uniknąć blasku kamer. Jako tarczę ochronną wykorzystał kolegę z drużyny, a konkretnie Roony’ego Bardghji’ego, który w tym spotkaniu również zasiadał na ławce rezerwowych. Los chciał, że akurat obok 35-letniego bramkarza.
Młody Szwed miał do wykonania bardzo proste zadanie – pochylić się na kilka chwil do przodu. Gdy to uczynił, Szczęsny schował się za nim i szybko zaaplikował sobie popularną używkę do ust. Takim oto wyjątkowo sprytnym i genialnym sposobem nikt nie zobaczył, jakiego czynu dopuścił się 84-krotny reprezentant Polski.
Szczesny used Roony Bardghji as a human shield to take snus. Szczesny used Roony Bardghji as a human shield to take snus. Szczesny used Roony Bardghji as a human shield to take snus 😂 pic.twitter.com/ngq6N9AmOk
— Yamal’s Shorts Down (@Yamal_Lamine_) April 7, 2026
Szczęsnemu gratulujemy kreatywności i jednocześnie zastanawiamy się, co może wymyślić przy okazji kolejnego spotkania. Trudno spodziewać się, by nagle wskoczył na boisko, więc będzie miał sporo czasu na inne ciekawe aktywności. Następnym razem może przyniesie na ławkę rezerwowych grilla, kiełbaski, chleb i urządzi sobie ucztę. W końcu każdy kibic wie, że na głodniaka ciężko się skupić na oglądaniu meczu.
Zapalenie fajki byłoby jak na niego zbyt oczywiste, więc kto wie, czy przy okazji następnego meczu Barcelony nie pójdzie o krok dalej. W transmisji usłyszymy charakterystyczny dźwięk otwieranej puszki i okaże się, że to nie z żaden z kibiców, a Szczęsny zdecydował się poraczyć popularnym napojem, tworzonym na bazie chmielu.
Czytaj więcej na Weszło:
- Mocny, ale z kryształu. Milik wrócił do gry i określa swoją przyszłość
- Dlaczego Cracovia może spaść? Bo nie ma napastnika
- Miliony dla Śląska od Portu Lotniczego! „Całe szczęście…”