Kapitan Lazio odpocznie od gry. Uraz na rozgrzewce

Marcin Ziółkowski

31 stycznia 2026, 13:59 • 4 min czytania 1

Kapitan Lazio odpocznie od gry. Uraz na rozgrzewce

Mattia Zaccagni to kluczowy piłkarz Lazio. Od przybycia do stolicy Włoch latem 2021 roku ciągle trzyma on równy i stabilny poziom. Ulubieniec błękitnej części Rzymu będzie musiał zrobić sobie jednak przymusową przerwę. Do niefortunnego urazu doszło na rozgrzewce przed meczem z Genoą. Wszystko to w dość trudnym czasie dla kibiców klubu z włoskiej stolicy.

Reklama

Uraz na rozgrzewce

W piątkowy wieczór rozpoczęła się 23. kolejka Serie A. W Rzymie Lazio podejmowało Genoę, która w ostatni weekend zrobiła rimontę zespołowi Łukasza Skorupskiego. Bologna musiała radzić sobie w dziesiątkę po tym, gdy Polak otrzymał czerwoną kartkę. Genoa odrobiła straty i ze stanu meczu 0:2 doprowadziła do 3:2 po kapitalnych bramkach Malinowskiego, Ekubana oraz Messiasa.

Podopieczni Daniele De Rossiego (a więc romanisty) chcieli więc podtrzymać serię pięciu meczów bez porażki w Rzymie. I przed spotkaniem nieoczekiwanie otrzymali oni dobrą wiadomość. Mattia Zaccagni, kapitan Lazio, nie dokończył rozgrzewki.

Reklama

Musiał on opuścić murawę Stadio Olimpico i finalnie w meczu nie zagrał. Kapitan spędził 90 minut na ławce. Jego koledzy byli bliscy powtórzenia wyczynu zespołu z Bolonii z ostatniej kolejki, ale pełniący funkcję kapitana w piątkowym spotkaniu Danilo Cataldi zapewnił trzy punkty i wygraną 3:2 po rzucie karnym w doliczonym czasie gry. Aż trzy z pięciu goli padły po jedenastkach. Emocji nie brakowało.

Diagnoza u Zaccagniego jest jednak dość bolesna, bowiem z racji na uraz mięśnia brzucha wypada na miesiąc. Lazio nie gra w europejskich pucharach, ale Biancocelesti mają jeszcze szansę na wygraną w Pucharze Włoch. To najprawdopodobniej jedyna możliwość dla klubu, aby wystąpić w Europie w przyszłym sezonie. Starcie z Bologną Zaccagni ominie. Na szczęście w lutym Lazio ma do rozegrania tylko trzy spotkania ligowe.

Lazio działa bez ładu i składu

Poza kontuzją Zaccagniego, nie pomaga też fakt, że kibice Lazio zdecydowali się na protest. Od lat mają dość rządów Claudio Lotito i czara goryczy się przelała. Biznesmen, który od wielu lat jest też włoskim senatorem z regionu Molise, zarządza zespołem od dwóch dekad.

W tym czasie, największe sukcesy przypadły na erę Simone Inzaghiego, którego zespół grał bardzo ofensywnie i ładnie dla oka. Od tej pory minęło już kilka sezonów i nadal nie wiadomo, jaki plan na zespół ma Lotito.

Latem ubiegłego roku na klub nałożono transferowe embargo. Pierwsze ruchy od stycznia 2025 można było więc wykonać dopiero po roku. I znów, brakuje ładu i składu. Dla uzbierania środków sprzedano Valentina Castellanosa do West Hamu, a także Matteo Guendouziego. Pozyskano Kennetha Taylora z Ajaksu oraz Petara Ratkova z Red Bulla Salzburg.

Sarri wypowiadając się o Serbie – co nieco zaskoczył. Powiedział wprost, że nie wie kto to jest i że nie ma czasu na oglądanie ligi austriackiej. W Rzymie teraz do jego dyspozycji będzie także Adrian Przyborek (jak mniemamy, Sarri nie oglądał Ekstraklasy jesienią), a mówi się jeszcze o kolejnym piłkarzu spoza TOP 5 – to Jens Hjerto-Dahl z norweskiego Tromso. Dobitnie sugeruje to, że klub nie pomaga zbytnio trenerowi, który nie może doprosić się o zawodnika pod własne potrzeby.

M.in. z uwagi na chaos w działaniach Lotito i jego prawej ręki – Angelo Fabianiego, kibice Lazio zbojkotowali mecz z Genoą. Z perspektywy kamery telewizyjnej można było poczuć się jak podczas podróży w czasie, zwłaszcza do mrocznych chwil z okresu pandemii koronawirusa. Mimo to, Biancocelesti zdołali „wrócić” do meczu i zwyciężyć. Po swoim spotkaniu Lazio jest na ósmym miejscu w tabeli Serie A, choć do miejsc pucharowych strata wynosi blisko 10 punktów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama