Saga transferowa z udziałem Sebastiana Szymańskiego dobiegła końca. Po kilku tygodniach negocjacji 26-letni reprezentant Polski oficjalnie związał się z Rennes, podpisując kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2029 roku. We francuskim klubie spotka się z innym kadrowiczem – Przemysławem Frankowskim.
Dla Szymańskiego to pierwszy angaż w jednej z pięciu najmocniejszych lig Europy. Dotychczas występował kolejno w Polsce, Rosji, Holandii i Turcji, a teraz przenosi się do Ligue 1 z Fenerbahce. Wartość transferu szacowana jest na około 10,5 miliona euro. Rennes interesowało się pomocnikiem od początku zimowego okna, a rozmowy znacząco przyspieszyły w miniony weekend. W czwartek piłkarz przeszedł testy medyczne, po których dopięto formalności.
Szymański wreszcie znalazł nowy klub. Koniec sagi transferowej
Francuski klub ma być dla Szymańskiego miejscem na nowy start. Ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe – po bardzo udanych trzech sezonach w Dynamie Moskwa trafił do Feyenoordu, gdzie rozegrał znakomite rozgrywki 2022/23, zdobywając 10 bramek i notując 8 asyst w 40 meczach. Dobra forma otworzyła mu drzwi do Fenerbahce.
Początek w Turcji również wyglądał obiecująco. W sezonie 2023/24 pod wodzą Jose Mourinho Polak zanotował 13 goli i 18 asyst, kompletując tzw. double-double. Z czasem jednak jego pozycja w zespole zaczęła słabnąć. Po przyjściu Taliski Szymański coraz rzadziej pojawiał się w wyjściowym składzie, a jego wartość rynkowa spadła z około 20 milionów euro do obecnych 12,3 mln.
Une saison de football se construit brique par brique 🧱#Szymański2029 pic.twitter.com/6NdkJ6DF0j
— Stade Rennais F.C. (@staderennais) January 22, 2026
Teraz pomocnik liczy na odbudowę formy i stabilną rolę w Rennes. W nowym klubie będzie występował z numerem 17 i – jak wierzy – ponownie wejdzie na ścieżkę regularnej gry oraz rozwoju.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Koniec pewnego etapu! Reprezentant Polski opuszcza Fenerbahce
- Raków wzmacnia defensywę! Reprezentant Polski na celowniku
- Argentyńczyk chce grać dla Polski. Przeniósł się na Węgry
fot. Newspix