„Włoski Ferguson” ogłosił rezygnację. Prowadził ich przez 44 lata

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

06 marca 2026, 09:26 • 4 min czytania 7

Reklama
„Włoski Ferguson” ogłosił rezygnację. Prowadził ich przez 44 lata

Kiedy obejmował seniorów tego klubu, reprezentacja Włoch szykowała się do mistrzostw świata w Hiszpanii, z których przywiozła złoty medal. On chwilę później przystępował do rozgrywek Terza Categoria, czyli najniższych poziomem w Italii. Szybko się odbił, a w kolejnych latach zawędrował na trzeci szczebel rozgrywkowy. Epoka dobiegła jednak końca – po 44 latach ustąpił ze stanowiska pierwszego trenera werońskiego klubu.

„Włoski Ferguson” odchodzi

Po ośmiu latach Virtus Werona może wrócić na czwarty poziom rozgrywkowy. Występujący w grupie pierwszej Serie C klub zajmuje miejsce oznaczające grę w barażach o utrzymanie. Na osiem kolejek przed końcem sezonu zasadniczego do bezpiecznej strefy traci aż 13 punktów. Prezes Virtusu uznał, że do finałowej fazy rozgrywek zespół przystąpi z nowym szkoleniowcem. Luigi Fresco odsunął więc od prowadzenia drużyny… siebie. 64-latek pełnił bowiem role zarówno prezesa, jak i trenera Virtusu. Funkcje te łączył od… 1982 roku.

Z najniższej ligi do Serie C

Z Virtusem Fresco związał się już jako ośmiolatek. Zaczynał od występów w defensywie, a tuż przed przejęciem seniorskiej drużyny pod koniec sezonu 1981/82 pracował z klubową młodzieżową. Gdy dołączał do pierwszego zespołu, ten bronił się przed spadkiem do dziewiątej ligi. Utrzymać się jednak niedługo – Virtus wylądował na najniższym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech. Jednak już po jednym sezonie werończcycy wrócili do ósmej ligi. W międzyczasie nazwany później „włoskim Fergusonem” Fresco został mianowany prezesem klubu.

W 1987 roku wprowadził Virtus do siódmej ligi, w 1991 roku do szóstej, w 2000 roku do piątej, a w 2006 roku na czwarty poziom. W 2018 roku, trzy lata przed obchodami 100-lecia istnienia klubu, Virtus pierwszy raz awansował do ligi zawodowej. Od tego czasu nieprzerwanie występuje w Serie C. W 2023 roku werończycy wykręcili najlepszy wynik w historii klubu. Sezon zasadniczy skończyli na szóstym miejscu i grali w barażach o awans. Przeszli dwie rundy, ale w ćwierćfinale musieli już zagrać dwumecz i nie dali rady Pescarze Zdenka Zemana.

Reklama

Pierwszy gol mistrza Europy po powrocie. Polak nie dał mu rady

Wkrótce wróci?

Fresco nie żegna się całkowicie z Virtusem. Dalej będzie pełnił rolę prezesa, a drużynę prowadzić będzie jego asystent, Tomasso Chiecci. W rozmowie z La Gazzettą dello Sport nie wykluczył jednak powrotu do trenowania. Zapytany o słowa sprzed lat, gdy powiedział, że chciałby dożyć półwiecza na ławce, zbliżający się do 65. urodzin (obchodzić je będzie 4 kwietnia) Fresco odparł:

– Nie mówiłem, że chcę trenować przed 50 lat z rzędu. Zawsze mam czas, żeby wrócić. Kto wie, może w lipcu znów będę głównym trenerem. W życiu nigdy nie mów nigdy. W takiej sytuacji każdy trener by wyleciał. Ostatnio naprawdę się męczyliśmy, jesteśmy trzeci od końca z 21 punktami. Absolutnie potrzebujemy zmiany. Mamy pechowy rok, mam nadzieję, że ta zmiana zapewni nam utrzymanie.

– Mieliśmy wiele niekorzystnych momentów – słabe sędziowanie, ale też własne błędy. Powiedzmy, że zapłaciliśmy więcej niż na to zasługiwaliśmy. Ale nie wszystko stracone, wierzymy w utrzymanie się w lidze. Poszedłbym pieszo do Palermo [położone 1400 kilometrów od Werony – przyp. red.], żeby uniknąć spadku. Moja miłość do Virtusu przewyższa wszelkie rekordy.

Reklama

Na ławce trenerskiej Virtusu Fresco zasiadł aż 1256 razy. Pod jego wodzą werończycy zanotowali 447 zwycięstw, 426 remisy oraz 383 porażki. Zapytany przez La Gazzettę dello Sport o najlepsze wspomnienia ze swojej kadencji odpowiedział:

– Awans do Serie C2 [odpowiednik obecnej Serie D – przyp. red.] w Foligno w 2013 roku i pięć lat później do Serie C u siebie. Stadion był wtedy pełen. To były niezapomniane chwile.

Reklama

Pierwszy mecz po odejściu Fresco Virtus rozegra 7 marca. Do wyjazdowej rywalizacji z Trento z bagażem 12 meczów z rzędu bez zwycięstwa. Od ostatniej wygranej, która miała miejsce jeszcze w połowie grudnia 2025 roku, Virtus zaliczył osiem porażek oraz cztery remisy.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. YouTube

7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne