Kolejna sensacja w FA Cup. Trzecioligowiec w ćwierćfinale

Maciej Piętak

08 marca 2026, 18:04 • 3 min czytania 2

Reklama
Kolejna sensacja w FA Cup. Trzecioligowiec w ćwierćfinale

Niedziela, 8 marca, to nie tylko Dzień Kobiet, ale i dzień niespodzianek w Pucharze Anglii. Dwie drużyny z Premier League odpadły z rozgrywek na etapie piątej rundy, przegrywając z zespołami z niższych lig.

Święci w ćwierćfinale

Piątek i sobota nie przyniosły nam niespodziewanych rozstrzygnięć w FA Cup. Liverpool zrewanżował się Wolves za ligową porażkę, a Manchester City pewnie pokonał Newcastle. Sensacją zapachniało w starciach Mansfield Town z Arsenalem oraz Wrexham z Chelsea. Londyńskie ekipy ostatecznie jednak nie zawiodły, chociaż obie ekipy z niższych lig zapamiętamy z odważnej, ofensywnej gry przeciwko gigantom angielskiej piłki.

W końcu Mansfield wykreowało najwyższe xG w meczu z Arsenalem ze wszystkich ekip, które mierzyły się w tym roku kalendarzowym z Kanonierami, a ekipa z Walii prowadziła z Chelsea jeszcze w 81. minucie.

Reklama

Na niedzielę zaplanowano trzy kolejne starcia. O 13:00 Fulham podejmowało na Craven Cottage Southampton. Marco Silva przeprowadził dziewięć zmian względem ostatniego spotkania ligowego i portugalski trener się mocno przeliczył. Londyńczycy nieoczekiwanie przegrali 0:1 z ósmą drużyną Championship, a jedynego gola w meczu strzelił Ross Stewart. Szkot wykorzystał rzut karny w doliczonym czasie gry.

Reklama

Kolejna niespodzianka

Jeśli ktoś postanowił spędzić niedzielę z Pucharem Anglii i po zakończeniu meczu Fulham przełączył na starcie Sunderlandu, gdzie rozpoczynała się właśnie druga połowa, mógł przecierać oczy ze zdumienia. Czarne Koty przegrywały 0:1 z Port Vale – ekipą, która walczy o utrzymanie w League One, czyli na trzecim poziomie rozgrywkowym w Anglii. Chociaż patrząc na ich stratę do bezpiecznej strefy, to bliżej nam do stwierdzenia, że jeśli o coś walczą, to o spadek.

Chociaż z drugiej strony należy docenić fakt, że w ostatnich trzech meczach nie przegrali ani razu, a ponadto warto wspomnieć, że mają kilka meczów zaległych.

Niemniej, najważniejszy jest sam wynik w pucharze. Port Vale utrzymało skromne prowadzenie do końca i awansowało do ćwierćfinału rozgrywek. Bohaterem został Ben Waine. Nowozelandczyk zresztą ma patent na zdobywanie ważnych bramek w Pucharze Anglii. Rundę wcześniej strzelił jedynego gola w spotkaniu z Bristol City.

Reklama

W zwycięstwie dużą zasługę miał także golkiper Joe Gauci, który obronił sześć strzałów.

Dla Port Vale to pierwsza wygrana z zespołem Premier League od 30 lat, kiedy to pokonali Everton.

Reklama

The Valiants będą jedną z co najmniej dwóch ekip z niższych lig w ćwierćfinale. Do nich i do Southampton może jeszcze dołączyć Norwich City, jeśli Kanarkom uda się wyeliminować Leeds United. W ostatnim meczu piątej rundy FA Cup West Ham United zmierzy się w derbach Londynu z Brentfordem.

Mecze ćwierćfinałowe Pucharu Anglii odbędą się na początku kwietnia.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna